Jeśli czasami dochodzisz do ponurego wniosku “nic nie umiem” to zadaj sobie parę pytań i trochę trudu aby raz na zawsze pozytywnie i łaskawie spojrzeć na swoją drogę i doświadczenie.

Co umiesz? Na czym się znasz? Co robisz dobrze i z przyjemnością?

Rozwój zainteresowań, szkoła, studia, praktyki, praca i często szkolenia, kursy dodatkowe. Rozpoznajesz na jakimś z tych etapów siebie? Jaką ścieżkę przeszedłeś? Wydawałoby się, że osoba z takim bagażem doświadczeń jest pewna siebie i swoich kompetencji. Niestety – nie zawsze tak jest…

Bardzo często od osób dobrze wykształconych i już z paroletnim doświadczeniem słyszę:

“Ale ja w zasadzie nic nie umiem”.

Jak jest to możliwe? Przecież studiowałeś lub w inny sposób merytorycznie przygotowywałeś się do wykonywania swojego zawodu. Uwierz, że umiesz wiele rzeczy, a poprzez takie stwierdzenie najczęściej objawia się niezadowolenie i frustracja stanem bycia ciągle niezadowolonym.

Szklanka w połowie pusta.

“Nic nie umiem, wiem niewystarczająco dużo. Brakuje mi kompetencji. Obecna sytuacja nie sprawia mi przyjemności. Jestem niezadowolony.”

Niektóre osoby mają naturalną tendencję do widzenia szklanki w połowie pustej – koncentrują się w tym przypadku na swoich brakach, niedoborach, na tym, czego im potrzeba, a czego nie mają. W pewnym sensie marnują czas, patrząc ciągle wstecz i koncentrując się na przeszłości. 

Szklanka w połowie pełna.

Inne czerpią natomiast ze swojej bazy zdobytych doświadczeń i widząc szklankę w połowie pełną, starają się ją dopełnić tym, czego aktualnie najbardziej potrzebują. W tej drugiej opcji łatwiej jest się skoncentrować i iść do przodu. Koncentracja i pełen fokus nastawione są na jutro, pojutrze i przyszłość. Takie osoby konstruktywnie starają się coś zmienić.

“Co prawda nie jestem w miejscu, w jakim chciałbym docelowo być, ale jestem na drodze do osiągnięcia celu. Mam doświadczenie, na którym bazuję, aby rozwijać się dalej i nad tym pracuję.”

Zmiana myslenia.

Nawet jeśli z jakiegoś powodu doszedłeś do wniosku, że nic nie umiesz, to odłóż tę tezę na bok. Pomyśl, że jednak i twoja szklanka jest co najmniej w połowie pełna. Naucz się bazować na tym, co masz, aby osiągnąć jeszcze więcej. Pierwszym krokiem będzie zastanowienie się i spisanie swoich kompetencji. Jak to zrobić i czym są kompetencje zawodowe, przeczytasz w kolejnym artykule.

Jedną z kluczowych kompetencji jest w końcu świadomość samego siebie, tego, co potrafisz, umiesz, a co za tym idzie – zmiana myślenia i skierowanie go na pozytywny tor. Wyzwaniem nie jest brak umiejętności twardych, ponieważ te można zdobyć, ale raczej samo podejście do problemu nazywania swoich kompetencji.

W tym procesie ważnymi punktami są:

  1. Docenienie samego siebie.
  2. Myślenie o sobie pozytywnie.
  3. Koncentracja na pozytywnych aspektach aby zbudować więcej. 
  4. Konstruktywne myślenie.
  5. Prawdziwe oszacowanie swoich miękkich i twardych kompetencji.
  6. Pomnożenie posiadanych kompetencji, poszerzenie ich i pogłębienie

Interesuje Cię temat kompetencji, chciałbyś pewniej czuć się na kolejnej rozmowie o prace lub rozmowie z szefem? Przeczytaj jak rozeznać i ułożyć w odpowiednie kategorie swoje kompetencje zawodowe TU.

W kolejnym artykule podpowiadamy jak nazwać swoje kompetencje, znajdziesz tu pomoc oraz podpowiedzi co zrobić jeśli masz trudności z nazwaniem kompetencji oraz co zrobić z wiedzą o swoich kompetencjach jeśli już jesteś ich świadom – jak wykorzystać tą wiedzę – czytaj TU.

Share.

About Author

?
?