Mama w duchu slow – wywiad z Dorotą Siwek

Dorota – młoda mama, która na idei slow life opiera swoje życie zawodowe i osobiste. Jest przykładem na to, że można rozwijać się zawodowo bez presji pieniądza i czasu… stacjonując daleko poza zgiełkiem miasta. Pracuje jako freelancer przy projektach związanych z zasobami ludzkimi i rozwojem osobistym, a kiedy trzeba potrafi być też mamą na etacie.
Prywatnie szczęśliwa żona i mama Łucji (23msc). Optymistka działająca bez cienia zniechęcenia.

Czym zajmowałaś się zawodowo przed urodzeniem dzieci?

Przed urodzeniem dziecka skończyłam studia pedagogiczne. Z wykształcenia jestem doradcą zawodowym, toteż większość czasu poświęcałam na szkolenia związane z zasobami ludzkimi, wolontariat i współpracę z trenerami, coachami i psychologami. Dzięki temu, mimo, że nie pracowałam w zawodzie, mogłam wykorzystywać dotychczasową wiedzę doradczą i nabywać nowych umiejętności w pracy z ludźmi. Pracowałam jako asystent i specjalista HR w ogólnopolskim portalu Świat Coachingu, jako opiekun klienta w warszawskim Gabinecie Psychoterapii i Rozwoju Osobistego, byłam specjalistą ds. organizacji, zajmowałam się social mediami. Na moją wymarzoną pracę w lubelskiej Fundacji Slowlajf Przeciwko Wypaleniu Zawodowemu czekałam kilka miesięcy, ale wiedziałam, że to miejsce, w którym chciałabym rozpocząć swoją zawodową przygodę. Są tacy ludzie i miejsca, z których człowiek czerpie jak ze źródła. I ja w takiej przestrzeni na początku swojej drogi zawodowej miałam szansę przebywać. Niezależnie od tego, jak nazywało się zajmowane przeze mnie stanowisko, zawsze byłam blisko ludzi.

Jak wyglądały Twoje plany zawodowe?

Moje plany zawodowe wiązałam z pracą jako trener i doradca. Nie jestem typem lwa salonowego, wolę raczej działać w tle, pracować indywidualnie lub w kameralnym gronie. Ukończyłam również kurs wizażu i moim marzeniem było rozwijać się dalej w tym kierunku. Podobno mam predyspozycje do tego, by zostać sama sobie szefem, ale nie czuję takiej wewnętrznej potrzeby na tą chwilę. Zobaczymy, co przyniesie życie.

Przybliż nam, czym zajmujesz się obecnie?

Jestem pracownikiem administracyjnym. Dalej jestem związana z Fundacją Slowlajf – idea uważnego i świadomego życia mocno się we mnie zakorzeniła.  Po pracy angażuję się w projekty zdalne, które dają mi szanse na zdobywanie nowych umiejętności. Ostatnio nawet nazwano mnie „wirtualną asystentką”. To określenie bardzo mi pasuje.

Jak wyglądają Twoje plany zawodowe teraz? Co chcesz osiągnąć?

Odkąd pojawiło się dziecko, przestałam sztywno trzymać się planu, jaki sobie założyłam. Teraz równie mocno chcę się rozwijać, ale selekcjonuję te źródła rozwoju.

Moje plany zawodowe uzależniam od potrzeb, jakie w danej chwili realizuję. Chwilę temu była to potrzeba własnego domu, obecnie to potrzeba zrealizowania kolejnego marzenia. Czasem pracuję po to, by móc wyjechać w jakieś piękne miejsce i zupełnie zmienić perspektywę, jak dwa lata temu, gdy wyruszyłam z Portugalii pieszo do Santiago de Compostella szlakiem św. Jakuba. Zawodowo chcę prowadzić szkolenia rozwojowe dla ludzi młodych, wrócić do robienia make-upowych malunków i pisać artykuły o tematyce rozwojowej.

Jak szybko wróciłaś do pracy po urodzeniu dzieci?

Po urodzeniu dziecka do pracy zdalnej wróciłam po 2 tygodniach. Przy działaniach online jest ten komfort, że wykonujesz zadania w tempie i warunkach dogodnych dla Ciebie. Powrót do aktywności był dla mnie wietrzeniem głowy i oddechem od codziennej rutyny.

Czy wydarzyło się coś szczególnego, albo pojawił się ktoś, kto pomógł Ci w tym kroku?

…ten mały człowiek, który pojawił się w naszym życiu, pomógł mi w podjęciu wszystkich ważnych decyzji. Odpowiedzialność, jaka spoczęła na mnie jako mamie, dodała mi odwagi, by realizować się zawodowo, by żyć na własnych zasadach, by podjąć się projektów, które odkładałam w realizacji. Mam to szczęście, że spotykam na swej drodze pięknych ludzi, więc gdy powątpiewałam, czekało na mnie dobre słowo lub motywacyjny kopniak od znajomych. Myślę, że moje pierwsze doświadczenia zawodowe: wolontarystyczne i stażowe ukształtowały we mnie postawę odwagi, by wychodzić poza schematy, działać autentycznie, stawiać na rozwój i żyć przede wszystkim w zgodzie ze sobą – choć to znaczy często pod prąd. Rozwijałam się pod okiem ekspertów w dziedzinie rozwoju, ludzi działających z pasją, toteż nie tylko szlifowałam nowe umiejętności czy nabywałam doświadczenia, ale też uczyłam się poruszać w przestrzeni zawodowej, podejmować działania, za którym idzie idea.

Kto zajmuje się dziećmi, kiedy pracujesz?

Mam ten komfort, że moim dzieckiem zajmują się dziadkowie i po pracy mąż. Łucja ma 23 miesiące, więc wymaga dużo uwagi, którą mogę jej zapewnić przez opiekę tych najbliższych podczas mojej nieobecności.

Co było najtrudniejsze w powrocie do pracy i jak to pokonałaś?

Najtrudniej było przezwyciężyć perfekcjonizm, który w nowej sytuacji okazał się być powodem frustracji i zmęczenia. Wydawało mi się, że wszystko musi być na tip-top. Kiedy uświadomiłam sobie, że perfekcyjną we wszystkim być nie mogę na tym etapie życia, zwyczajnie odpuściłam. I w to miejsce pojawiło się realizowanie tego, co najważniejsze, oraz uważność na to, co robię w danej chwili. Zmagałam się też z działaniem w zupełnie nowych obszarach, co budziło we mnie obawy i podcinało mi skrzydła.

Czy było warto zacząć znowu pracować? Jak się czułaś, zostając z dziećmi w domu, a jak się czujesz, gdy zaczęłaś pracować?

Wychowałam się w nurcie szacunku do pracy i samodzielności. Praca jest dla mnie niezbędnym do funkcjonowania elementem życia, przestrzenią do realizacji i rozwoju. Od początku po pojawieniu się dziecka działałam zdalnie, więc nie odczułam większego dyskomfortu pozostając w domu. Czas spędzony z dzieckiem jest potrzebny dla mamy, by na swoich zasadach powrócić do formy psychicznej, fizycznej i tej zawodowej, dlatego celebrowałam chwile zawodowego odpoczynku i postrzegałam jako etap niezbędny dla mnie i dziecka. Moja energiczność i potrzeba bycia z ludźmi i dla ludzi nie pozwoliłaby mi zostać w domu zbyt długo, dlatego do pracy stacjonarnej wróciłam przed ukończeniem roku przez moje dziecko.

WSKAZÓWKI

Wiele mam martwi się, że wracając do pracy nie będą w stanie skoncentrować się na zadaniach, bo ich myśli będą krążyć wokół dzieci. Jak pokonałaś to wyzwanie?

Nie jestem z tych mam, które kurczowo trzymają się domu lub nie mogą rozstać z dzieckiem. Każdy ma prawo wyboru. Mam świadomość, że na dobrą relację rzutuje to, jak człowiek czuje się sam ze sobą i w jakim stopniu się realizuje. Staram się żyć uważnie, być tu i teraz – to chyba najbardziej pomogło mi w wyzwaniu „powrotu do pracy” z wolną głową. Jestem zdania, że by czerpać radość z tego, z kim się jest lub co się robi, trzeba skupić się w 100% na danej chwili. W pracy mam być dobrym pracownikiem, a w domu mamą – mogę to osiągnąć wtedy, kiedy moje myśli skupione są na przestrzeni, w której jestem. Trzeba mieć też zaufanie do osób, którym powierzamy opiekę nad dzieckiem i umieć delegować obowiązki na wszystkich domowników.  Żeby mama nie czuła się obciążona nadmiarem zadań, sfrustrowana i z poczuciem winy, że realizuje się zawodowo kosztem czasu dla rodziny.

Co byś powiedziała mamom, które rozważają powrót do życia zawodowego i wyjście z domu? Jak byś je do tego zachęciła?

Żeby powróciły do pracy na własnych zasadach. Niekoniecznie musi to być powrót do pracy sprzed urlopu macierzyńskiego, pracy etatowej, pełnowymiarowej. Warto zapytać siebie, jaka aktywność zawodowa będzie w tym momencie dawała satysfakcję i źródło dochodu, ale też nie kolidowała z potrzebą realizowania się jako mama. Tym, co ostatnimi czasy bardzo pomaga mi iść do przodu, to hasło: „ZRÓB TO!”. Nie żadne snucie planów, wyznaczanie celów, spisywanie marzeń, tylko pomysł, za którym idzie konkretne działanie.

Jak bycie mamą- freelancerem pomaga Ci w zachowaniu równowagi między pracą a domem? A może też w jakiś sposób to utrudnia?

Obecnie pracuję w dwóch wymiarach: etatowym i zdalnym. Prace nie są zupełnie ze sobą związane, więc stanowią oderwanie i nie pozwalają, bym czuła się którąś z nich znużona. Bycie freelancerem daje mi możliwości robienia tego, czego chcę, w czasie jaki mogę na to poświęcić i mając wpływ na wynagrodzenie, jakie za wykonane zadanie otrzymam. Pracuję z każdego miejsca, w którym się znajduję, więc mogę być blisko dziecka, lub dostosować grafik do dogodnych dla mnie godzin. Dzięki systematyczności, planowaniu i motywacji wewnętrznej łatwo jest mi pogodzić pracę i dom.

CODZIENNA RUTYNA I PLAN DNIA

Jak wyglądał Twój plan dnia?

Pobudka 5:30; śniadanie 6:00; 7:00-7:50 droga do pracy autobusem +10 minut dojście do niej. Praca między 8:00 a 15:00. Droga do domu 15:00-17:00, o 18:00 obiadokolacja; 18:30-20:00  czas  z mężem; 20:00-21:30 praca zdalna, o 21:30 kąpiel i o 22:00 sen.

Bardzo szczelnie wypakowany dzień:) A jak on wygląda teraz?

6:45 pobudka, kąpiel i o 7:00 wspólne śniadanie. 7:15-7:45 zabawa z dzieckiem (raz w tygodniu o 7:30 odwożę dziecko do dziadków). 8:00-16:00 praca, po niej szybkie zakupy i o 16:30 powrót do domu. 16:30-17:00 wspólny obiad; 17:00-19:00 zabawa/spacer/czas ze znajomymi; 19:00-20:00 kolacja, kąpiel, czytanie bajek. Między 20:30 a 21:00 drzemka, od 21:00 jest czas dla mnie na oglądanie webinarów/czytanie/pracę zdalną. O 22:00 idziemy spać. Kilka razy w miesiącu pracuję poza domem (około 3 godziny), wykorzystując czas, gdy córka śpi. W weekendy mamy czas we trójkę na wyjście do kościoła, wycieczki, odwiedzanie rodziny, wspólne gotowanie, czytanie.

Można pozazdrościć Ci organizacji, ten plan wygląda imponująco! Jak dużo pracowałaś każdego dnia przed narodzinami córki?

Biorąc pod uwagę pracę zdalną i stacjonarną ok 12 godzin dziennie, w zależności od tego, ile zleceń przyjmowałam do realizacji. Był czas, że w drodze byłam już o 6 rano i wracałam o 18, a codziennie dodatkowo wykonywałam zlecenia…

Jak dużo czasu dziennie teraz poświęcasz na pracę?

Obecnie pracuję etatowo 8 godzin dziennie. Zdarza się, że w weekendy poświęcam 3 godziny na pracę dodatkową, plus kilka razy w roku realizuję projekty krótkoterminowe, którym poświęcam ok 4 godziny tygodniowo. Moim narzędziem pracy jest telefon/komputer, więc kiedy znajduję dodatkową chwilę, lub jestem w drodze, mogę pracować i realizować zadania z wyprzedzeniem.

WYZWANIA I TROSKI

Co było Twoimi największymi wyzwaniami i troskami przed urodzeniem dzieci?

Moim wyzwaniem było życie w zgodzie ze sobą. Dzisiejszy pęd życiowy i technologiczny znacznie to utrudnia. W określeniu tego, czego chcę, na starcie drogi zawodowej i wtedy nowych ról życiowych w które wchodziłam, bardzo pomógł mi coaching. Wygrałam sesję coachingową, która pomogła mi odpowiedzieć na pytania: kim chcę być, w jaki sposób żyć i gdzie.

Wyzwaniem było też to, by mieszkać z dala od zgiełku miasta i działać, by nie zostać niewolnikiem korporacji, etatu na całe życie, umieć dostosować pracę do danego momentu życia. Nie warto zamykać sobie drogi: działam tylko na etacie lub tylko zdalnie, bo można łączyć te dwie przestrzenie. Wyzwaniem była stabilność finansowa – przestawienie się z wpajanej  od dzieciństwa teorii, że tylko etat daje bezpieczeństwo.

Jakie są Twoje obecne zmartwienia, wyzwania?

Wybór najbardziej rozwojowej dla mnie współpracy.

PRACA: WRÓCIĆ CZY ZMIENIĆ?

Co dla Twojej ścieżki kariery oznaczało zostanie mamą? Co się zmieniło?

Zostanie mamą spowodowało, że pojawiła się potrzeba bycia blisko dziecka w początkowym etapie jego rozwoju, kiedy najbardziej potrzebuje mamy.  Modyfikacji uległy moje dotychczasowe plany bycia mobilną i działania poza miejscem zamieszkania. Macierzyństwo było bodźcem do tego, by zorganizować sobie przestrzeń do życia blisko natury i pracy niewymagającej długiego dojazdu. Stąd decyzja o podjęciu pracy etatowej blisko domu oraz pracy zdalnej.

Co Cię najbardziej motywowało i motywuje, by znowu pracować?

Najbardziej motywuje mnie możliwość uczenia się nowych rzeczy, kontakt z ludźmi i niezależność finansowa.

Co ci dało, a co zabrało posiadanie dzieci w kontekście rozwoju zawodowego?

Pojawienie się dziecka zupełnie przewartościowało moje dotychczasowe priorytety. Nie działam już impulsywnie, co nie znaczy, że nie podejmuję się nowych projektów. Wręcz przeciwnie. W chwili obecnej mam większą gotowość do działania i jestem bardziej decyzyjna. Nie chwytam wszystkich srok za ogon. Wybieram świadomie tylko te działania, które są dla mnie interesujące. Dziecko utrwaliło we mnie i tak już mocno mi bliską idee doświadczania życia w rytmie slow. Dzięki temu potrafię czerpać z życia rodzinnego i zawodowego w pełni, bez poczucia straty, czy wyrzutów, że z czegoś rezygnuję.

PRACA W RYTMIE SLOW

Co Cię wyróżnia jako mamę pracującą w duchu slow? Czym chcesz się podzielić z naszymi Czytelnikami?

Warto marzyć i marzenia realizować. W mojej pierwszej pracy szef był moim przewodnikiem, pozwalał działać w różnych obszarach, radził, słuchał potrzeb, traktował jak partnera. Pracowałam w pięknej przestrzeni, niekoniecznie za biurkiem. Zupełnie bez krępacji mogłam wyjść z laptopem do parku lub na balkon, zaczerpnąć powietrza czy zmienić perspektywę. Mogłam przygotować sobie zdrowy posiłek i niespiesznie go zjeść, poleżeć na kanapie, lub zanurzyć się w miękkie poduchy, gdy potrzebowałam odpocząć. Tak, są takie miejsca w Polsce… 🙂

Jak pracuje się w duchu slow?

Niekoniecznie powoli, ale z szacunkiem i uważnością. W swoim rytmie. Nie pędzi się za byle czym i byle gdzie. Szanuje się swój czas zawodowy i prywatny. Celebruje się chwile– z rodziną, w pracy, przy posiłku. Wykształca się w sobie umiejętność odpuszczania tego, co rozprasza, osłabia energię. Ma się większy wgląd w siebie. Na co dzień cieszy się życiem, bo czas nie przecieka przez palce.

Bycie slow kojarzy mi się ze świadomym wybieraniem tego, na co poświęca się czas. Człowiek ma wtedy poczucie wewnętrznego spokoju, nie trzyma się kurczowo miejsc i ludzi – potrafi odejść wtedy, gdy przestrzeń jest dla niego jałowa, lub co gorsza ciągnie go w dół, blokując tym samym możliwość realizowania się. W dzisiejszym biegu życia, naprawdę można zwolnić i cieszyć się każdą minutą. Szczególnego znaczenia nabiera to, gdy zostaje się rodzicem.

Dziękujemy!

BYCIE SLOW KOJARZY MI SIĘ ZE ŚWIADOMYM WYBIERANIEM TEGO, NA CO POŚWIĘCA SIĘ CZAS. CZŁOWIEK MA WTEDY POCZUCIE WEWNĘTRZNEGO SPOKOJU, NIE TRZYMA SIĘ KURCZOWO MIEJSC I LUDZI – POTRAFI ODEJŚĆ WTEDY, GDY PRZESTRZEŃ JEST DLA NIEGO JAŁOWA, LUB CO GORSZA CIĄGNIE GO W DÓŁ, BLOKUJĄC TYM SAMYM MOŻLIWOŚĆ REALIZOWANIA SIĘ.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ, JAKA SPOCZĘŁA NA MNIE JAKO MAMIE, DODAŁA MI ODWAGI, BY REALIZOWAĆ SIĘ ZAWODOWO, BY ŻYĆ NA WŁASNYCH ZASADACH, BY PODJĄĆ SIĘ PROJEKTÓW, KTÓRE ODKŁADAM W CZASIE.

KIEDY UŚWIADOMIŁAM SOBIE, ŻE PERFEKCYJNĄ WE WSZYSTKIM BYĆ NIE MOGĘ NA TYM ETAPIE ŻYCIA, ZWYCZAJNIE ODPUŚCIŁAM. I W TO MIEJSCE POJAWIŁO SIĘ REALIZOWANIE TEGO, CO NAJWAŻNIEJSZE, ORAZ UWAŻNOŚĆ NA TO, CO ROBIĘ W DANEJ CHWILI.

MAM ŚWIADOMOŚĆ, ŻE NA DOBRĄ RELACJĘ RZUTUJE TO, JAK CZŁOWIEK CZUJE SIĘ SAM ZE SOBĄ I W JAKIM STOPNIU SIĘ REALIZUJE.

STARAM SIĘ ŻYĆ UWAŻNIE, BYĆ TU I TERAZ – TO CHYBA NAJBARDZIEJ POMOGŁO MI W WYZWANIU „POWROTU DO PRACY” Z WOLNĄ GŁOWĄ.

BYCIE FREELANCEREM DAJE MI MOŻLIWOŚCI ROBIENIA TEGO, CZEGO CHCĘ, W CZASIE JAKI MOGĘ NA TO POŚWIĘCIĆ I MAJĄC WPŁYW NA WYNAGRODZENIE, JAKIE ZA WYKONANE ZADANIE OTRZYMAM.

NIE WARTO ZAMYKAĆ SOBIE DROGI: DZIAŁAM TYLKO NA ETACIE LUB TYLKO ZDALNIE, BO MOŻNA ŁĄCZYĆ TE DWIE PRZESTRZENIE.

Kolejne wywiady z mamami aktywnymi zawodowo już niebawem! Może znasz taką mamę, która może być inspiracją dla innych, może sama jesteś taką osobą – zgłoś się do nas!

Wprowadzenie do cyklu wywiadów pod tytułem „Mama aktywna zawodowo”.
A oto mamy, które już opowiedziały, jak godzą wszystkie życiowe role:

  1. Lekarz 
  2. Samotna mama pracująca w korporacji
  3. Dyrektor NGO
  4. Przedszkolanka i redaktor
  5. Architekt i instruktor jogi
  6. Transkrybentka i latający logopeda
  7. Coach mam na własnych zasadach
Share.

About Author

Poznaj nas! Przedstawiamy się w dziale O NAS! Zapraszamy też do kontaktu!

  • U mnie życie w rytmie slow samo wyszło. Od łączenia nauki z pracą zawodową na dwóch etatach, do bycia etatową mamą 🙂 Aktualnie marzę o tym, aby pracować na tzw. własnym – we własnym stylu, trybie, czasie 🙂

    • Jesteś w dobrym miejscu – sporo o tym piszemy i pokazujemy osoby, które taką drogę przechodzą. Rozgość się 🙂

  • Marta Jadzia

    Ja chyba jestem slow 🙂 życie czasem wymusza na nas takie rozwiązania. Z czasem okazuje się że to czego baliśmy się na początku było najlepszym co nas mogło spotkać. Nas i naszych bliskich 🙂

?
?

Dopasuj pracę do swoich potrzeb i stylu życia!

Zapisz się na bezpłatny newsletter i otrzymasz podpowiedzi, jak to zrobić.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanego adresu e-mail przez job-choice.net dla celów informacyjnych, marketingowych oraz komunikacji związanej z użytkowaniem portalu.

email marketing powered by FreshMail