Takie dni przychodzą do każdego: wstajesz rano, otwierasz jedno oko, potem z trudem drugie, z jeszcze większym wysiłkiem wstajesz z łóżka. W zwolnionym tempie wykonujesz poranną toaletę i w końcu ruszasz do pracy. A tam jest jeszcze trudniej… Ogarnia cię niemoc, dziwna bezsilność, najchętniej zapadłbyś się w fotel i przespał aż do wieczora. Czy to jesienne przesilenie? Czy chandra? A może całkiem normalny spadek motywacji i chęci do pracy?

Tak mi się nie chce!

Kiedy dopada nas ten stan, zwykle próbujemy z nim walczyć. Jakoś zmuszamy się do działania, za wszelką cenę staramy nie tracić efektywności, szukamy niezawodnych sposobów na zwiększenie swojej motywacji. „Wychodzimy ze swojej strefy komfortu”, pracujemy jakby nigdy nic, chociaż pod koniec dnia ze zdziwieniem możemy stwierdzić, że ogarnęliśmy zaledwie jedno małe z kilkunastu czekających na nas zadań.

Takie doświadczenie niemocy i braku sił jest czymś naturalnym, o ile nie zdarza się zbyt często (jeśli tak jest, warto poszukać przyczyn takiego stanu i sprawdzić stan zdrowia lub… zmienić pracę). Nasze organizmy nie pracują non stop, niekiedy potrzebują więcej odpoczynku, niż się spodziewamy. To nie maszyny, które są zdolne do wytężonego wysiłku na pełnych obrotach, z małymi przerwami na naoliwienie. Nasze ciała dotkliwie odczuwają zmiany ciśnienia, nadchodzącą zimę, mniejszą ilość słońca czy deszczową pogodę. Może zamiast z tym walczyć za wszelką cenę, warto to przyjąć i poszukać alternatywnych sposobów radzenia sobie z „tak mi się nie chce”?

Co zrobić, gdy nie masz siły pracować

Od lat pracujemy zdalnie, często z domu, nieraz w pojedynkę; znamy więc warunki niesprzyjające budzeniu się energii do pracy. Nas także dopada co jakiś czas dzień, kiedy nie chce się nic! Co wtedy robimy? Może skorzystasz z którejś propozycji:

  • Rzuć to wszystko i wyjdź na spacer! Ruch zawsze dotlenia organizm, wyzwala endorfiny, pobudza krążenie i sprawia, że nawet po kwadransie wracamy do biurka z większą siłą i energią.
  • Tańcz na swoim kawałku podłogi! jeśli pracujesz z domu, bez obaw włącz ulubioną muzykę i potańcz do niej przez chwilę. W biurze możesz to zrobić, zamykając się ze słuchawkami w pokoju spotkań lub… w toalecie 😉
  • Zrób przerwę, podejdź do okna i popatrz na zieleń. Możesz wykonać ćwiczenia rozluźniające oczy, patrząc na wybrany przedmiot znajdujący się daleko i blisko naprzemiennie.
  • Spójrz na listę zadań i wybierz jedno, którego absolutnie nie możesz dzisiaj odpuścić. Skup się właśnie na nim i doceń siebie za jego wykonanie. W takim dniu to ogromny sukces!
  • Odkurz listę zadań mało kreatywnych, a raczej nudnych i odtwórczych. Taki dzień niemocy to doskonała okazja, by nadrobić niewymagające myślenia tabelki i zadania typu „kopiuj-wklej”.
  • Wykorzystaj swoją słabość głowy i zajmij się czymś, na co nigdy nie masz czasu ani chęci, a dzisiaj energii starczy ci dokładnie na to zadanie… Uporządkuj swoje dane na dysku lub w chmurze 🙂
  • Jeśli możesz, zdrzemnij się na 26 minut. Podobno tyle wystarczy, by zregenerować siły i obudzić się w dobrej fazie snu, pełnym energii do dalszej pracy.

A jeżeli nic nie działa…

To najzwyczajniej sobie odpuść. W końcu jeden dzień w tą czy w tą niewiele zmieni w ogólnym rozrachunku naszych celów zawodowych, a Ty nabierzesz sił, odpoczniesz i się zregenerujesz. Nie zawsze warto walczyć ze swoim „tak mi się nie chce”, czasem trzeba go posłuchać…

Powodzenia!

Share.

About Author

Poznaj nas! Przedstawiamy się w dziale O NAS! Zapraszamy też do kontaktu!

  • Emilia Skucińska

    ostatnio często mi się zdarza , ze nic mi nie chce szczególnie kiedy pracuje bez dnia wolnego.

    • Czyli już masz podpowiedź, jak dodać sobie siły i energii: zadbać o odpoczynek 🙂

  • Paulina Karowska

    Czasem człowiek podejmie się takiej pracy, że ni to obejść ni przeskoczyć. Miałam kiedyś taką perełkę, co każdego dnia odbierała mi znaczna część sił witalnych. Pół roku wytrzymałam, uciekam, znalazłam nowa która daje mi ogromną satysfakcję. Tu chwilę słabości praktycznie nie występują 😉

    • Taka praca to zawsze niezawodny sposób, by nam się chciało 🙂 chociaż nawet w świetnym miejscu, robiąc to, co się lubi, przychodzą dni kompletnego „niechcemisię”

  • Hmm..każdy ma czasami taki moment, że nic mu się nie chce. Mnie to dotyka, gdy pada deszcz i jest tak szaro-buro 🙂 Pomaga mi w takich sytuacjach taniec, spacery i ogólnie aktywność fizyczna. Pamiętam jak jednego roku wstawałam na 6 rano na fitness i póxniej mimo niezbyt dobrej aury na dworze miałam mnóstwo energii i powera za trzech! 🙂

  • Wpis dla mnie, bo mam problemy z ogarnięciem się!

  • Zdarza mi się to dość często. I choć usprawiedliwienie mam dobre to jakby nie zwalnia mnie ono z odpowiedzialności za robienia.

    • Dokładnie… Powodzenia w pokonywaniu „niechcemisię”!

?
?