Krystian Stopka

– człowiek orkiestra, energetyczna petarda, młody, zdolny i niebywale skuteczny w działaniach PR angażujących największe polskie gwiazdy w kampanie społeczne. W wieku 21 lat wyróżniony przez członków Akademii Ekspertów PR PRotonem 2014, w kategorii: debiut w PR. Po godzinach grał wtedy w Orkiestrze Reprezentacyjnej Miasta i Gminy Myślenice i organizował International Folk Meetings Małopolska Festival. Od ręki załatwia rzeczy niemożliwe, kiedyś nawet z rozpędu zadzwonił pod czyjś numer PESEL.

PR

Na łamach job-choice.net dzieli się historią swojej kariery zawodowej w ramach serii wywiadów „MŁODZI AKTYWNI”. Na pewno będzie dla Was inspiracją do działania i rozwoju!

Krystian, czym się zajmujesz zawodowo? Na czym polega Twoja praca? Opowiedz, jak doszedłeś do obecnego miejsca w życiu zawodowym.

Zajmuję się zupełnie czym innym, niż chciałem 🙂 Pamiętam do dziś, jak robiłem wszystko, żeby zostać strażakiem – jak mój brat, wujek, kuzynostwo i większa część mojej rodziny. Z różnych powodów nie mogłem jednak nim być, ale poszedłem za głosem serca i zostałem muzykiem. Jestem nim nadal, gram w Orkiestrze Reprezentacyjnej Miasta i Gminy Myślenice. Ta pasja do muzyki spowodowała, że chciałem iść na studia muzyczne. Nie dostałem się na nie, bo potknąłem się na maturze. Wtedy zaczęła się przygoda z PR-em, a tak naprawdę z słuchawką – musiałem znaleźć alternatywę dla siebie i zajęcie. Zacząłem pracę w Stowarzyszeniu WIOSNA w call center projektu SZLACHETNA PACZKA. Pewnego dnia potrzebowaliśmy ludzi do nagłośnienia akcji i jeszcze szerszego rozgłosu w mediach. Zadzwoniłem wtedy bez konsultacji z szefem do agenta Mariusza Pudzianowskiego, z prośbą o pomoc w poszukiwaniu wolontariuszy na magazyny zastępcze (miejsca, gdzie darczyńcy przywożą paczki przeznaczone dla rodzin z innych województw, co wymaga rozładunku z samochodów osobowych i załadunku na TIRa). To było moje pierwsze w życiu działanie PR-owe 🙂

A co z Twoją muzyczną pasją?

Od muzyki nigdy nie uciekłem – teraz w branży, w której pracuję, łączę przyjemne z pożytecznym. Organizuję wydarzenia muzyczne i dbam o to, by na każdym innym wydarzeniu, które promuję lub organizuję był aspekt muzyczny. To mnie strasznie jara!

Moja firma, działająca od czerwca 2016, na początku miała zajmować się wsparciem kreatywnym i wizerunkowym firm i osób publicznych. Oczywiście kocham eventy i nie chcę od nich uciekać. To, czego nikt mi nie odbierze, to umiejętności organizowania kampanii społecznych. Myślę, że I i II kwartał 2017 to będzie dla mnie bardzo przełomowy czas: mam do poprowadzenia dużą kampanię społeczną, i wydanie dwóch płyt z moimi artystami.

Ile miałeś lat, gdy zacząłeś pracować?

Pierwszą pracę wykonywałem mając 14 lat w punktach gastronomicznych (kawiarnie, pizzerie i kebaby), a w branży PR zacząłem pracować mając 19 lat.

A ile lat masz teraz?

Rocznikowo już 25!

Jakie masz wykształcenie?

Nie ukończyłem do tej pory żadnych studiów. Byłem na trzech uczelniach krakowskich i z każdą mam lepsze wspomnienia (one ze mną również:)). Cały czas myślę o tym, jaki kierunek dla siebie wybrać – na pewno to nie będzie nic związanego z branżą, bo tu najwięcej uczę się z doświadczenia i relacji z innymi. Chciałbym za to nauczyć się czegoś całkiem nowego i rozwinąć w nowym kierunku.

Jak odkryłeś, co chcesz robić zawodowo, jak chcesz pracować?

Sam nieraz pytam siebie o to samo: czy na pewno ja to odkryłem? Myślę, że pomogli mi w tym moi szefowie, których spotykałem przez ostatnie 5 lat. Zadziała synergia z dwóch stron: ja dawałem z siebie 100% otwartości na wszystkie możliwe działania, a oni ją ukierunkowywali. Obdarzyliśmy się wzajemnie zaufaniem i dzięki tej przestrzeni moja głowa była pełna pomysłów. To się podobało! Nie tylko moim współpracownikom, ale i osobom z zewnątrz, bo moje działania są doceniane w branży PR, w której nie mam wykształcenia. Przyznaję się do tego: sam się tego wszystkiego uczyłem, za to od świetnych specjalistów, którzy dzisiaj pracują w dużych firmach międzynarodowych i myślę, że moim największym sukcesem jest to, że pozwoliłem dać sobą zarządzać. Pozwoliłem, by ktoś mnie ukierunkował, poprowadził. Szukałem tratwy ratunkowej: co jeśli nie studia muzyczne? Trafiłem na dobre osoby, które stały się moimi przewodnikami.

Co masz na myśli mówiąc „dałem sobą zarządzać”?

Na pewno nie chodzi tu o bycie marionetką. Pozwoliłem stronie zewnętrznej – mojemu partnerowi biznesowemu szefowi – by zlecał mi zadania, eksperymentując, w czym się sprawdzę. To jest clue. Z drugiej strony ważna była moja otwartość: nie zamykałem się na nic, zawsze miałem świeżość umysłu „jestem asystentem lub koordynatorem, ale to nie ma związku z tym, kim jestem jako człowiek”. Dzięki temu nawet na wysokim stanowisku mogłem pieczętować koperty z moim zespołem, a na niższym zawsze czułem się odpowiedzialny za projekt. Nie szukałem winnych, ale realizowałem projekt i zgłaszałem się, wychodziłem z inicjatywą.

Jak się nauczyłeś takiej postawy: brania odpowiedzialności, otwartości i podejmowania nowych wyzwań?

Jeszcze w domu rodzinnym: podczas żniw u babci, gdzie każdy miał swoje zadanie. Jedni zbierali plony na roli, inni gotowali dla nich obiad. W moim domu każdego dnia kto inny odpowiadał za zakupy, sprzątanie czy palenie w piecu. Musiałem też szybko dorosnąć z uwagi na sytuację rodzinną, dlatego tym ważniejsze są dla mnie wartości wyniesione z mojej rodziny. Dla mnie wytyczną postawy jest to, co mówiła moja Babcia, co jest dobre, a co złe. Jestem zwykłym, prostym chłopakiem, który nie zapomina o tym, co ważne w życiu.

Krystian Stopka

Co Cię najbardziej nakręca i motywuje w tym, co teraz robisz zawodowo?

Fajny pomysł, angażujący ludzi i dający im radość, który ja dobrze sprzedam – to dla mnie najlepsza motywacja. Nakręca mnie też zaufanie w zespole i branie odpowiedzialności za to, co robimy razem. Kolejna rzecz, to gdy jesteśmy wobec siebie otwarci i we współpracy mówimy co się nam podoba, a co nie, umiemy się wzajemnie komunikować. Natomiast przeszkadza mi, gdy daję komuś 100% swojego czasu i zaufanie, a mój klient czy współpracownik zaczyna kombinować i nie działa lojalnie.

Jakie ważne punkty przełomowe i istotne momenty miałeś na drodze zawodowej?

Pierwszy skok? Po pierwszej pracy w liceum zastanawiałem się, co jest lepsze: utrzymać dobrze płatną pracę w kebabie, czy zaryzykować i iść na słuchawkę, gdzie po opłaceniu niezbędnych kosztów zostawało mi 250 zł. Podjąłem decyzję, że lepsze jest 250 zł niż robienie kebaba (to oczywiście też ciężka praca, po 13-14 godzin na dobę).

Drugi kamień milowy: współpraca z Ambasadorami Stowarzyszenia WIOSNA (celebrytami i osobami publicznymi). Zawsze kręcił mnie wielki świat, bo pochodzę z małej miejscowości. Gdy tylko miałem okazję zdobywałem autografy gwiazd 🙂 Gdy jednym z moich obszarów w WIOŚNIE była obsługa wszystkich Ambasadorów, poczułem taką ścianę: „jak z nimi rozmawiać?”. To trwało krótko i w przełamaniu tej bariery pomogli mi sami Ambasadorzy podkreślając, że to oni są dumne, że mogą promować tak fajny i wartościowy projekt jak SZLACHETNA PACZKA czy AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI. Zacząłem wtedy traktować swojego klienta jak przyjaciela, kogoś równego sobie: nikt z nas nie był lepszy czy gorszy, bo mieliśmy jeden cel.

Trzecim ważnym momentem przełomowym było otrzymanie mojej nagrody w kategorii Debiut Public Relations w konkursie PRotony 2014. To najważniejszy konkurs branżowy, a ja dostałem wtedy świetną propozycję pracy bez żadnej rozmowy rekrutacyjnej. Zdecydowałem wtedy, że nie przeprowadzę się do Warszawy, bo moje serce jest w Małopolsce.

Kolejny kamień milowy: gdy w minionym roku uwierzyłem w swoje siły, zapragnąłem rozwinąć skrzydła zawodowo i jeszcze bardziej się rozwijać, co zaowocowało założeniem własnej firmy 6 czerwca 2016.

Czegoś się bałeś, tak prężnie i szybko rozwijając się zawodowo?

Tak – i obawiam się nadal. Obawiam się świata – w którym w niemoralny sposób trzeba walczyć o klienta, gdzie nie zawsze ważny jest człowiek, a kasa. Dlaczego? Obecnie każdy uważa się za specjalistę. Zapotrzebowanie jest takie jak kiedyś, a nas w branży coraz więcej. Odkąd założyłem firmę, dorosłem w ciągu doby i uświadomiłem sobie, że jestem odpowiedzialny nie tylko za swój interes, ale także za moich pracowników. Obawiam się również sytuacji, gdy uznam mój pomysł za lepszy niż klienta, a przez nieugiętość i honor zakończę z nim współpracę. Jednak najbardziej obawiam się klientów działających nie fair i krętaczy – z nimi niestety spotykam się tak jak każdy przedsiębiorca…

Jak sobie radzisz z tymi obawami?

Zacząłem stawiać sobie priorytety finansowe jak i pytania z kim chcę pracować? Kasa nie jest dla mnie najważniejsza, dlatego postanowiłem skupić się na zbudowanej relacji – finanse to drugorzędny temat.

Jak pracuje SERWUS?

Moje główne narzędzia pracy to telefon i głowa: w niej tworzy się najwięcej pomysłów. Telefon skraca dystans kontaktu z osobą. Nie lubię maili, za to lubię miłe, konkretne rozmowy przez telefon. chociaż nauczyłem się też, że trzeba mailowo podsumować to, co zostało ustalone telefonicznie, bo potem nikt nie będzie chciał się do tego przyznać:)

Jakie jeszcze lekcje z Twojej historii mogą być przydatne dla osób, które dopiero szukają swojej drogi zawodowej i zaczynają pracować?

Jeśli dochodzi się do takiego momentu we współpracy z firmą czy klientem, gdy zadaję sobie pytania: czy aby na pewno nadal tego chcę? Czy ta praca daje mi 100% satysfakcji? Czy ta praca mnie czasem nie cofa w rozwoju? Czy nadal mam siłę i energię do inwestowania w to miejsce i te działania? To wg mnie jest to moment by zrobić coś nowego w swoim życiu.  Długo wahałem się z taką decyzją: bo w miejscach pracy gdzie są fajni ludzie nigdy nie ma dobrego czasu na odejście. Gdy takie myśli w ogóle się pojawiają, to moim zdaniem warto podjąć decyzję o zmianie. Tym bardziej, że np. o zarobkach nie świadczy wielkość miasta lub nazwa firmy, ale otwartość i umiejętność słuchania. Jeśli wejdziemy w dobrą interakcję z klientem to nawet w małej firmie możemy wynegocjować dużą stawkę – oczywiście, jeśli za nami stoi doświadczenie i zrealizowane projekty.

Co uważasz za swoje największe osiągnięcie w dotychczasowej karierze?

O dziwo, to trudne pytanie. Trudne, bo za każdym sukcesem w mojej karierze stoi jakaś osoba. Dlatego sukcesem nie jest statuetka czy nagroda rzeczowa, ani zdjęcie z kimś sławnym lub zaproszenie go do kampanii, którą realizuję. Dla mnie sukces jest wtedy, gdy relacja, jaką buduję z zawodowej przekształca się w przyjaźń. Nad przyjaźnią trzeba już inaczej pracować. Sukcesem jest więc znowu: otwartość, rozmowa, rodząca się z tego przyjaźń. Dopiero wtedy mogę z taką osobą robić rzeczy niemożliwe. Przykład? Nigdy bym nie przypuszczał, że zaangażuję zagraniczną gwiazdę w realizowaną przeze mnie kampanię. Tu zaowocowała dobra relacja, którą zbudowałem z Kamilem Stochem i jego żoną Ewą, a dzięki której oni włączyli w Akademię Przyszłości Noriaki’ego Kasai. Relacja to jest sukces!

 

Krystian Stopka – od 2011 roku związany z branżą PR. Na swoim koncie ma współpracę z takimi markami jak: SZLACHETNA PACZKA, TVN czy grupa ATM. Głównie specjalizuje się w koordynacji działaniami PR w obszarze organizacji eventów i happeningów oraz współpracy z Ambasadorami marek. Dodatkowo zajmuje się planowaniem strategii mediów tradycyjnych oraz social mediów. Za swoją pracę został nagrodzony: PRoton w kat. Debiut Roku 2014, II miejsce w plebiscycie Mistrz Drugiego Planu w 2015 roku, PRoton w kat. Osoba/zespół ds. działań PR w fundacji, organizacji pozarządowej. Wielbiciel milki, coca-coli i malin.
Zobacz SERWUS: Moja kreatywność pracuje dla Ciebie!

SERWUS

 

Share.

About Author

Poznaj nas! Przedstawiamy się w dziale O NAS! Zapraszamy też do kontaktu!

  • Gratuluję dalszych sukcesów 🙂

  • Gratuluję sukcesów i życzę ich jeszcze więcej.

  • Po pierwsze podoba mi się bardzo pomysł na serię wywiadów Młodzi Aktywni! Są to bardzo inspirujące historie.

    Ja u siebie też szukam inspirujących ludzi, ale w bardzo wąskiej kategorii – tych, którzy angażują się w badanie kosmosu.
    http://weneedmore.space/category/kosmiczni-ludzie/

    Co do Krystiana to bardzo podoba mi się fakt, że nie ma formalnego wykształcenia a jednak działa i radzi sobie świetnie. Papierek nie jest do tego potrzebny, choć wiele osób nadal tak sądzi. Ale to wymówka przed prawdziwym działaniem.

    • Dzięki Radek za docenienie! Trzymamy kciuki za Twoje historie, może wywiad z chłopakami ze Space is More? Oni akurat mają wykształcenie w kierunku tego, co robią, jednak ważne, że tak jak Krystian nie tracą energii na to, co niekonieczne w osiągnięciu celów 🙂

  • Świetny cykl, który pokazuje, jak dużo młodzi ludzie mają dziś do zaoferowania 🙂 Każdy sukces jest pochodną własnych fascynacji i umiejętności, które trzeba po prostu umieć rozeznać i dobrze spożytkować.

    • Dodatkowo trzeba to okrasić wytrwałością na drodze do celu 🙂

  • Świetny wywiad! Można dowiedzieć się kilku ważnych rzeczy oraz zmotywować się do działania! Pozdrawiam! 🙂

  • Co za dzień! Czytam już drugi inspirujący wywiad, ale ten podbił moje serce. <3 "Musiałem szybko dorosnąć" – chciałabym w końcu zacząć mówić o sobie w ten sposób bez wstydu i strachu, że ktoś za chwilę powie, że przesadzam. Jeśli ktoś tak mówi, to wie, co mówi. Podziwiam odwagę w dążeniu do celów i czuję się zmotywowana do tego, by dalej działać w tym, co lubię robić i dzięki czemu mogę ludziom dać od siebie coś wartościowego. 🙂

    • Dziękujemy i cieszymy się, że ten wywiad Cię zainspirował do przemyśleń 🙂 Powodzenia!

  • Blogierka

    No i jak tu nie lubic Krystiana? 😀

?
?

Dopasuj pracę do swoich potrzeb i stylu życia!

Zapisz się na bezpłatny newsletter i otrzymasz podpowiedzi, jak to zrobić.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanego adresu e-mail przez job-choice.net dla celów informacyjnych, marketingowych oraz komunikacji związanej z użytkowaniem portalu.

email marketing powered by FreshMail