Marzena to żona i mama dwójki dzieci (czteroletniego chłopca i rocznej dziewczynki). Rodzina to jej główny świat. Ale istnieją też światy równoległe, praca, pasje, chrześcijańska grupa formacyjna Perła Kobiecości…

Marzena skończyła rehabilitację i medycynę, mimo to długo szukała swojej zawodowej drogi. Dopiero teraz ma przeczucie, że zawalczyła o taką specjalizację, która ma nadzieję da jej spełnienie.

Marzena opowiada o sobie:

Przez 2 lata robiłam specjalizację, która nie do końca była tą wymarzoną, mimo całej mojej sympatii do najmłodszych pacjentów. Zdałam sobie też sprawę, że ciężko będzie mi pogodzić z nią moje życie rodzinne. Marzyłam o zmianie specjalizacji, ale w międzyczasie weszła w życie ustawa, która na to nie pozwalała. Rozpoczęłam więc naukę obcego języka z myślą o wyjeździe. Od koleżanki dowiedziałam się, że ustawa dopuszcza jednokrotną zmianę specjalizacji w szczególnych okolicznościach. Złożyłam więc ponownie dokumenty i okazało się, że mam wystarczającą ilość punktów. I choć nie wiem, co życie przyniesie, to od września rozpoczynam nową pracę. Staram się w moim życiu znajdować miejsce i czas na rzeczy dla mnie najcenniejsze, jeśli mi się to nie udaje, to zawsze próbuję coś zmienić. Wierzę, że szczęście jest tu i teraz, i choć dalej może być więcej szczęścia, ale to nasza codzienność powinna nam dawać radość, bo życie się zmienia. Tak jak zmieniło się moje, gdy urodziłam dzieci. Wtedy zdałam sobie sprawę, jak bardzo chcę być w ich życiu, w ich codzienności i że potrzebuję pracy, która da mi tą szansę.

CHCĘ BYĆ OBECNA W ŻYCIU DZIECI. POTRZEBUJĘ PRACY, KTÓRA DA MI TAKĄ SZANSĘ.

ŚCIEŻKA KARIERY

Czym zajmowałaś się zawodowo przed urodzeniem dzieci?

Przed urodzeniem pierwszego dziecka zakończyłam studia medyczne, dostałam dyplom lekarza i zaczęłam roczny staż, po którym mogłam ubiegać się o specjalizację. W trakcie stażu przepełniona medycznymi treściami uczęszczałam wieczorowo do Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru i marzyłam o wyjeździe na 3 miesiące do Afryki, żeby zobaczyć, czy ja coś umiem i czy mogę komuś pomóc.

Czym zajmujesz się obecnie?

Obecnie jestem na urlopie macierzyńskim, a jesienią rozpoczynam nową, mam nadzieję wymarzoną pracę.

Jak wyglądały Twoje plany zawodowe przed urodzeniem dzieci?

Chciałam być świetnym lekarzem, pojechać na misje, zobaczyć świat, pracować naukowo i odkryć coś, co poprawi komfort życia ludzi i sprawi, że będziemy mniej chorować i bardziej dbać o siebie.

Jak wyglądają Twoje plany zawodowe teraz? Co chcesz osiągnąć?

Nadal chcę być świetnym lekarzem, który ma wiedzę i umiejętności, by leczyć według najwyższych standardów i który ma choć chwilę, by być z pacjentem. Jednak teraz to wszystko nie może zabrać całego mojego czasu, bo jego część mam zarezerwowaną dla moich bliskich.

Jak szybko wróciłaś do pracy po urodzeniu dzieci?

Po urodzeniu syna wróciłam do pracy po 8 miesiącach, po urodzeniu córki wrócę po ponad roku.

Czy wydarzyło się coś szczególnego, albo pojawił się ktoś, kto pomógł Ci w tym kroku?

Powrót po urodzeniu syna był uwarunkowany tym, że musiałam rozpocząć rezydenturę po 3 miesiącach od jej przyznania, inaczej by mi przepadła. Powrót po urodzeniu córki jest dłuższy, bo urlop macierzyński trwa rok i bardzo się z tego powodu cieszę.

Kto zajmuje się dziećmi, gdy pracujesz?

Mój syn najpierw chodził do żłobka, a teraz chodzi do przedszkola. Córkę też planowaliśmy posłać niedługo do żłobka, ale ze względu na nawracające zapalenia uszu lekarze nam to odradzają. Jeszcze nie wiem, co zrobimy ostatecznie. Na razie myślimy o żłobku i jednocześnie o opiekunce na pół etatu, żeby mogła nam pomóc w opiece nad córką, gdy ta będzie chorować. Co jakiś czas korzystamy też z pomocy naszych rodziców.

Co było najtrudniejsze w powrocie do pracy i jak to pokonałaś?

Trudna była dla mnie myśl, że moje dziecko nie będzie przy mnie, że to nie ja będę je przez te 8 godzin kochać, pokazywać świat, robić najlepsze jedzenie, jakie umiem. Wtedy zdałam sobie sprawę, że muszę znaleźć świetne miejsce, by móc go tam codziennie z czystym sumieniem zostawić, by mieć takie poczucie, że oboje z mężem w tym czasie możemy być szczęśliwi. Jak to się już udało, to była ogromna ulga i inne problemy były raczej natury organizacyjnej, czyli do rozwiązania.

Czy było warto zacząć znowu pracować? Jak się czułaś zostając z dziećmi w domu, a jak się czujesz, gdy zaczęłaś pracować?

Myślę, że warto było zacząć pracować, choć przy synu brakowało mi tych kilku miesięcy czasu, które będę mieć z córką. Myślę, że to duży komfort móc być z dzieckiem tak długo, jak się tego pragnie. Będąc z dziećmi w domu generalnie byłam szczęśliwa, choć oczywiście było też zmęczenie, chęć wyjścia do innego świata, pójścia na zakupy, do kosmetyczki, spotkania z przyjaciółmi. Czasem się to udawało, czasem nie, wtedy priorytetem było dziecko. Gdy zaczęłam pracować, wiele rzeczy się poukładało. Oboje z mężem pracowaliśmy, więc bardziej dzieliliśmy opiekę nad dzieckiem pomiędzy nas oboje. Myślę, że praca pozwoliła mi trochę się zdystansować do mojego bycia mamą, zobaczyć inne kobiety, które godzą życie zawodowe i prywatne, no i dać takie poczucie, że ja już coś umiem, że studia się skończyły. Choć oczywiście zdarzało się, że byłam przemęczona (zwłaszcza po dyżurach albo ciężkich pacjentach), że płakałam, że pytałam siebie, czy jestem dobrą mamą, gdy moje dziecko chorowało, a ja nie zawsze mogłam sobie pozwolić by z nim zostać. Jednak te wszystkie dylematy pokazały mi, że tak w życiu czasem jest i jeśli nie mogę teraz tego zmienić, to zawsze mogę podjąć kroki, by zdiagnozować problem i nauczyć się sobie z nim radzić.

Czy Twoim zdaniem, jest jakaś różnica między pracującą mamą a pracownikiem, który nie ma dzieci?

Myślę, że jest. Ja najbardziej odczuwam to wtedy, kiedy dzieci chorują, a mojemu pracodawcy bardzo zależy żebym była wtedy w pracy. To dla mnie zawsze trudne.

WSKAZÓWKI I TRIKI

Wiele mam martwi się, że wracając do pracy nie będą w stanie skoncentrować się na zadaniach, bo ich myśli będą krążyć wokół dzieci. Jak pokonałaś to wyzwanie?

Też tak myślałam, ale zdiagnozowałam sobie ten problem – tak jak już wcześniej pisałam, poszukałam takiego miejsca, w którym moje dziecko będzie miało zapewnione to, co dla mnie najważniejsze. Widząc go jak chętnie chodzi do żłobka z czystym sercem mogłam pójść do pracy (choć oczywiście zdarzały się też gorsze dni).

Co byś powiedziała mamom, które rozważają powrót do życia zawodowego i wyjście z domu? Jak byś je do tego zachęciła?

Ja uważam, że nie ma idealnych rozwiązań dla wszystkich, dlatego każda z nas powinna sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest w danym momencie najważniejsze dla niej i dla dziecka (można jeszcze dodać męża;)). Chyba nie zamierzam nikogo zachęcać, ale niestety fakty są takie, że poza nielicznymi zawodami zostanie z dzieckiem na kilka lat w domu oznacza wypadnięcie z rynku pracy. Oczywiście można potem zrobić kursy, przekwalifikować się itd., ale to z większą liczbą dzieci bywa trochę trudniejsze niż wcześniej. Choć istnieje też opcja edukacji domowej, która jest dla mnie pociągająca, ale na razie nierealna. Myślę, że warto wszystko dobrze przemyśleć i raczej nie wzorować się na innych, a jedynie nimi inspirować i zastanawiać, czy to rozwiązanie jest dla mnie i mojej obecnej sytuacji dobre. A tak praktycznie: weź kartkę i długopis, narysuj linię przez środek, na jednej z połówek wpisz sobie, co pozytywnego wydarzy się, gdy zostaniesz w domu, a co gdy wrócisz do pracy. Pisz wszystko, co przychodzi Ci tylko do głowy, nie oceniaj tego, to zasady tzw. „burzy mózgów”. Potem zastanów się, co da więcej szczęścia Tobie i Twojej rodzinie. Na pewno pojawią się jakieś trudności, ale to normalne, to sygnał nad czym trzeba jeszcze popracować. Ja czasem pytam jeszcze siebie, czy będę szczęśliwa jeśli tu zostanę za rok, dwa, dziesięć? To się zwykle czuje:)

WARTO WSZYSTKO DOBRZE PRZEMYŚLEĆ I RACZEJ NIE WZOROWAĆ SIĘ NA INNYCH, A JEDYNIE NIMI INSPIROWAĆ I ZASTANAWIAĆ, CZY TO ROZWIĄZANIE JEST DLA MNIE I MOJEJ OBECNEJ SYTUACJI DOBRE.

CODZIENNA RUTYNA I PLAN DNIA

Jak wyglądał Twój plan dnia (godzina po godzinie)?

Przed pójściem do pracy plan dnia wyznaczały pory karmienia i snu mojego synka. Pomiędzy nimi był czas na zabawę, czasem na spotkanie z rodziną lub przyjaciółmi. Późnym wieczorem na książkę.

Jak on wygląda teraz?

Gdy zaczęłam pracować wstawałam przed 6.00, robiłam sobie jedzenie do pracy i szykowałam kaszkę dla synka. Potem było karmienie piersią i wyjście do pracy ok. 6.30. Mąż przejmował wtedy syna i zawoził go do żłobka. Po zakończeniu pracy ok.15.00 jechałam do żłobka albo wpadałam do warzywniaka na szybkie zakupy. W drodze próbowałam nastawić się na dziecko i dom, zapomnieć o pracy. Po odebraniu synka ok.16.00 byliśmy w domu i najczęściej gdzieś wychodziliśmy (plac zabaw, park, spotkanie z koleżanką, odwiedziny u rodziców, a raz w tygodniu jeździłam na spotkanie z innymi kobietami – dzieci miały wtedy opiekunkę. Ale zdarzało się też tak, że gotowaliśmy razem, sprzątaliśmy itd.). Około 19.00 była kaszka, kąpiel, czytanie bajek i często dość długi rytuał zasypiania, przy którym z czasem zmienialiśmy się z mężem. Potem różne rzeczy, gotowanie, przygotowywanie do pracy, książka, rzadko film itd. Zwykle chodziłam spać ok. 23.00.

Jak dużo pracowałaś każdego dnia? Jak dużo czasu dziennie obecnie poświęcasz na pracę?

7,35h + kursy/szkolenia + samodokształcanie. Obecnie jest to 7,35h + kursy/szkolenia (rzadziej) + samodokształcanie (jak zostają mi siły).

WYZWANIA I TROSKI

Co było Twoimi największymi wyzwaniami i troskami przed urodzeniem dzieci?

Pogodzenie studiów medycznych i rehabilitacji, różne projekty, które realizowałam, odnalezienie mojego powołania i odkrycie siebie.

Jakie są Twoje obecne zmartwienia, wyzwania?

Pogodzenie „bycia mamą i żoną jaką pragnę być” z „byciem lekarzem jakim pragnę być”, nieustanne odkrywanie siebie i swojego powołania.

STARA PRACA: WRÓCIĆ CZY ZMIENIĆ?

Co dla Twojej ścieżki kariery oznaczało zostanie mamą? Co się zmieniło?

W moim przypadku oznaczało to zmianę specjalizacji, bo w obecnym systemie funkcjonowania nie potrafiłam sobie wyobrazić tego, że mam kolejne dzieci i udaje mi się to wszystko pogodzić.

Co Cię najbardziej motywowało i motywuje, by znowu pracować?

W mojej pracy odnajduję spełnienie moich pragnień i oczekiwań. Czyli samorealizacja zawodowa, nieustanne odkrywanie i wypełnianie swojego powołania, no i oczywiście finanse, bez których pewne rzeczy nie byłyby możliwe.

SAMOREALIZACJA, ODKRYWANIE, POWOŁANIE, FINANSE.

Co ci dało, a co zabrało posiadanie dzieci w kontekście rozwoju zawodowego?

Myślę, że nic mi nie zabrało. Miałam przez chwilę na myśli, że zabrało mi takie poczucie, że to ode mnie wszystko zależy pod kątem czasu (bo teraz w każdej chwili któreś dziecko może być chore i potrzeba zawsze planu B), ale po kursie z zarządzania sobą w czasie „Zorganizuj się w 21 dni” wiem, że po prostu trzeba wszystko planować z dużym wyprzedzeniem, co jest super trudne. Co mi dało? Lepszą organizację, większą otwartość i tolerancję wobec błędów innych, więcej luzu, lepszą mobilizację, by w pracy zrobić wszystko co możliwe, bo po zamknięciu drzwi jest chwila dla mnie, a potem dom. Praca wraca dopiero następnego dnia. Ja bym tak to ujęła, że całą mnie to zmieniło, nie tylko pod kątem zawodowym, i ciągle mnie to zmienia… bo jak jesteś z kimś w relacji, z kimś kto nieustannie się rozwija, no to Ty starasz się nadążyć. Parę tygodni temu rozmawialiśmy z synem o fladze Polski a dziś rozpoznaje ich kilkanaście, i jak tu się nie zmieniać:) Tak mi się wydaje, że tego nie da się ocenić w kategorii „dać”, „zabrać”, bo ja już jestem inną osobą niż wcześniej, zmieniły się pewne moje potrzeby, pragnienia itd.

Jakbyś chciała powiedzieć matkom tylko jedną najważniejszą rzecz to co by to było?

Dziewczyny: pamiętajcie, że każda z nas jest inna i nie wszystkim pasuje to samo. Czerpcie z otoczenia inspirację, ale po to by odnaleźć Wasz osobisty i najlepiej do Was dopasowany system funkcjonowania.

 

Share.

About Author

Poznaj nas! Przedstawiamy się w dziale O NAS! Zapraszamy też do kontaktu!

?
?

Job-choice.net to wybór pracy. Wybierz świadomie!

Pozwól się wyrwać z kolein myślenia o pracy - pobierz nasze inspiracje!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanego adresu e-mail przez job-choice.net dla celów informacyjnych, marketingowych oraz komunikacji związanej z użytkowaniem portalu.

email marketing powered by FreshMail