Mundial 2018 dla Polaków i Niemców skończył się bardzo szybko. Z uwagi na miejsce zamieszkania, identyfikujemy się z obydwoma krajami i widzimy podwójne żale wylewane w mediach społecznościowych. Nie musimy jednak zatrzymywać się na szukaniu winnych i obraźliwych memach wrzucanych gdzie popadnie. Zamiast płynąć na fali wściekłości, proponujemy podryfować w kierunku przeciwnym i wyciągnąć dla siebie wnioski z tych najważniejszych w świecie piłkarskim rozgrywek. Proponujemy Wam trzy lekcje o życiu zawodowym, jakie niesie ze sobą Mundial 2018.

Po pierwsze: pielęgnuj charakter

Wśród sportowców osiągających mistrzostwo i zwyczajnych w swych dziedzinach ludzi krąży mit o talencie i wybitnych jednostkach, które nic nie robiąc dostają się na sam szczyt. W swoich badaniach Carol Dweck skutecznie obala takie myślenie, pokazując jego zagrożenia dla poczucia własnej wartości, dalszych sukcesów i rozwoju w wybranej dziedzinie. Alternatywą jest to, co nazywamy często „charakterem” – umiejętność wyciągania wniosków z osiąganych wyników, niezależnie czy są zadowalające, czy nie. Nikt z nas się z tym nie rodzi, za to każdy może go wypracować!

Mundial 2018 jest właśnie lekcją o tym, że prawdziwa siła ujawnia się gdy nam nie idzie, gdy jest gorsza forma, gdy mimo ogromnego wysiłku nie przechodzimy do kolejnego etapu mistrzostw. Zobaczcie, co robi w tej sytuacji trener polskiej drużyny: nie ucieka przed mediami, nie obwinia PZPN, nie szuka pierwszej lepszej przyczyny odpadnięcia z grupy. Bierze odpowiedzialność, wykazuje się otwartością na dyskusję (merytoryczną!) i wyciąganie wniosków prowadzących ku przyszłości. Tu potrzeba charakteru: by pozostać wiernym wyborowi takiej, a nie innej pasji. By nie odwrócić się od uprawianego zawodu, ale zobaczyć w takiej sytuacji możliwości rozwoju. Myślę, że ta postawa jest godna podziwu w kraju, gdzie po pierwszej porażce wszyscy są gotowi obrzucić cię błotem, traktując wściekłość jako należną zapłatę za zawiedzione nadzieje (bardzo celnie opisał to Bartosz Paszcza).

Po drugie: it’s okay to fail

W Dolinie Krzemowej panuje niepisana zasada, by inwestować w startupy mające już za sobą chociaż jedną porażkę. Jednocześnie omija się tych odnoszących ciągłe sukcesy. Młodzi przedsiębiorcy wyrażają to hasłem „it’s okay to fail”, dając sobie i innym przyzwolenie na upadki, błędy i nietrafione decyzje. Radzenie sobie z porażką to chyba najtrudniejsza umiejętność w życiu zawodowym. Idę o zakład, że wśród Was nie ma ani jednej osoby, która by ZAWSZE odnosiła sukcesy, NIGDY nie zrobiła czegoś niekompetentnie i NIEUSTANNIE była doceniana przez świat za KAŻDE swoje działanie. Chociaż kto wie, może znajdzie się tu jakiś Midas? Zamiana wszystkiego, czego się dotykamy w złoto, chociaż bywa upragnionym darem z niebios, w świecie rzeczywistym jest po prostu niemożliwa. I nie prowadzi do niczego dobrego…

Błędy, niedociągnięcia, zawiedzione nadzieje to momenty, z których możemy czerpać wiedzę o swoich kompetencjach i ich granicach. Dopiero wtedy możemy te granice przesunąć, poszerzając swoją wiedzę czy szukając konkretnych wyzwań w naszym zawodowym rozwoju. Gdy czytam negatywne komentarze o polskich i niemieckich piłkarzach, zadaję sobie pytanie, jakie mam prawo by tak surowo ich oceniać? Próbuję też wczuć się w ich sytuację, bo sama nieraz przeżywam emocje żalu, rozpaczy, zawodu, wściekłości na siebie. Mundial 2018 może nas więc nauczyć dawania sobie prawa do błędu, a także… większej wyrozumiałości dla innych 🙂

Po trzecie: drużyna

W wypowiedziach piłkarzy „na świeżo” po rozegranych meczach i podczas konferencji prasowych uderza mnie duch drużyny w naszej jedenastce. Stoją za sobą murem, nie wskazują palcem kto grał najgorzej czy kto strzelił samobója. „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”… To bardzo konkretna wskazówka z Mundialu, która może uświadomić w czym tkwi sukces Nawałki. W tym składzie zespół wygrał ponad 20 punktowanych meczów i znalazł się w pierwszej trzydziestce światowego rankingu piłki nożnej. Oni po prostu grają razem, są razem i wspierają się, zamiast obwiniać za błędy. O tym, co pozwala zbudować taki zespół, pisałyśmy już tutaj. Zajrzyjcie i porównajcie, które cechy występuje w polskiej reprezentacji.

„Mundial 2018 już się skończył”

… czy aby na pewno? Może takie podejście, gdy w tym, co widzimy, szukamy lekcji dla siebie, pozwoli inaczej spojrzeć na toczące się rozgrywki? Na pewno szykuje się wiele niespodzianek! Warto te historie wzlotów i upadków różnych reprezentacji analizować, a nie tylko komentować z pozycji kanapy, znad chipsów i piwa. Przynajmniej my wyznajemy taką zasadę 🙂

 

 

PS. Uprzedzając komentarze: jasne, że piłkarze „powinni” wygrać, bo to ich praca i zarabiają ciężkie pieniądze, by ją wykonywać. Jasne, my też jesteśmy zawsze super bohaterami i tylko osiągamy sukcesy, bo przecież w Polsce „powinno się” być dobrym od samego początku. 😉

Share.

About Author

Poznaj nas! Przedstawiamy się w dziale O NAS! Zapraszamy też do kontaktu!

  • Genialny artykuł! Uwielbiam wpisy z ciekawych perspektyw i takie porównania! Zgadzam się z Tobą w zupełności – takie wnioski powinniśmy wyciągać ;*

    • Dziękujemy za tak miłe słowa i zapraszamy po więcej 🙂

  • Izabela

    świetny wpis lubie takie

  • Ja podziwiam chorwacką drużynę, która miała nadzieję do końca. Tego czasem brakuje w świecie, gdzie od początku wszyscy mówią, by nie próbować czegoś nowego tylko siedzieć spokojnie na jednym stołku, najlepiej w jednej pracy całe życie.

?
?