Danuta Kitowska czyli Nauczona

Z Nauczoną, czyli Danutą Kitowską, spotkałam się online późnym wieczorem. Skończyłyśmy rozmowę tylko ze względu na to, że rozsądek podpowiadał, że pora odpocząć przed kolejnym intensywnym dla nas obu dniem. Samą rozmową jestem do tej pory oczarowana.

Im dłużej rozmawiałyśmy, tym bardziej zaczęłam sobie zdawać sprawę, jaka to wielka szkoda, że rzeczy o jakich rozmawiamy są życzeniami i wizją, jak powinna wyglądać nowoczesna edukacja, a jak to się ma do stanu obecnego. Jestem jednak niesamowicie wdzięczna, że są takie osoby jak Danusia i że pokazują, że można inaczej, lepiej i w konsekwencji z lepszym skutkiem dla ucznia, jak i nauczyciela.

Chylę czoła, kłaniam się w pas, a Was zapraszam do bardzo ciekawej lektury.

Poruszyłyśmy tyle wątków i są one tak wartościowe, że Danutę spotkacie na naszych łamach parę razy… Będziemy rozmawiać o Nauczonej, o nowoczesnej edukacji oraz o radach dla młodych osób wchodzących na rynek pracy.

Kim jest Nauczona?

Nauczona jest nazwą mojego bloga, to osoba ucząca się całe życie, także społeczność takich osób, to wreszcie trochę ja, nauczona przez życiowe porażki i sukcesy.

Nauczona

Blog Nauczona powstał  jesienią ubiegłego roku i miał być miejscem, wokół którego będzie tworzyć się społeczność ludzi uczących się, bez względu na wiek, wykształcenie czy doświadczenia zawodowe. I tak powoli się dzieje. Obok fanpage’a powstała dynamiczna grupa pn. Nauczeni – wspieramy się w edukacji i rozwoju oraz jeszcze mała grupa Rodzice uczniów – od zerówki do matury. A wokół tego ja – z bagażem lat, doświadczeń  i … ciągle nowymi pomysłami.

Uczenie się przez całe życie jest dla Ciebie wartością? Dlaczego?

Na pewno wartość uczenia się przez całe życie była w moim domu szczególnie pielęgnowana. Rodzice, których młodość przypadła na okres okupacji i trudne lata powojenne, musieli studiować zaocznie. Tata skończył administrację na wydziale prawa i administracji UAM w Poznaniu, mama pedagogikę specjalną w Gdańsku. Oboje nie byli już najmłodsi, mieli swoje absorbujące prace i dwoje dzieci na głowie. W dodatku mieszkając w małym miasteczku, oddalonym od ośrodków akademickich, trudno było im zdobywać kolejne stopnie wykształcenia. A jednak studia ukończyli. Tata marzył jeszcze o doktoracie, ale w końcu nadzieję na spełnienie tego ostatniego ulokował  we mnie. Często powtarzał mi słowa: “pamiętaj, mój dziad był analfabetą, ojciec skończył podstawówkę, ja ukończyłem studia, a ty powinnaś zrobić doktorat”. No i mnie zmobilizował. Zdążyłam mu jeszcze podarować opatrzony dedykacją egzemplarz pracy doktorskiej, którą dokładnie przeczytał. Niestety umarł nagle, dwa miesiące przed moją obroną. Rodzinne przykłady zobowiązywały, a może coś mamy w genach? Moja córka mówi, że my się po prostu lubimy uczyć.

Jaka jest Twoja historia naukowa i zawodowa?

Zazwyczaj przedstawiam się następująco: “Jestem nauczycielką, nauczycielami byli moi rodzice, mój mąż, a moja jedyna córka urodziła się … w Dniu Nauczyciela.” To, że zostanę nauczycielką wiedziałam już będąc w przedszkolu, gdy miałam lat 17 pracowałam na kolonii zuchowej jako drużynowa, kilka lat później napisałam pierwszą w historii wydziału chemii pracę magisterską z dydaktyki.

Nauczona

Skończyłam chemię stosowaną i nauczycielską na Uniwersytecie, potem długo uczyłam w szkole ponadgimnazjalnej, tam zrobiłam 2 stopnie specjalizacji zawodowej. W dwunastym roku pracy zostałam doradcą metodycznym nauczycieli chemii. Po dwóch latach, kiedy uznałam, że systemowe doskonalenie nauczycieli nie spełnia moich oczekiwań, utworzyłam wraz z kolegą niepubliczną placówkę doskonalenia nauczycieli: Pracownię Edukacyjną K&K. Było to największe moje osiągniecie zawodowe – bo najbardziej bliskie wizji zmienionej edukacji. Sześć lat później zostałam dyrektorem Wydziału Oświaty w Starostwie Powiatowym, a później przez całą kadencję kierowałam niepubliczną uczelnią. Dzisiaj pracuję jako konsultant w publicznej placówce doskonalenia nauczycieli. 9 lat temu obroniłam pracę doktorską z pedagogiki ze specjalnością pedeutologia (kształcenie nauczycieli) u pani prof. Henryki Kwiatkowskiej. Praca dotyczyła kompetencji nauczycieli i ich doskonalenia.

Co sprawia, że praca z nauczycielami jest Ci tak bliska? Co lubisz w tej pracy?

Szczerze mówiąc, nie znałam innych zawodów, wychowywałam się w szkole i między nauczycielami, dlatego moja ścieżka zawodowa wyglądała tak a nie inaczej. Zawsze bardzo lubiłam pracę z uczniami, jeśli chodzi o nauczycieli, to niestety tylko z częścią tej grupy zawodowej lubię pracować. Myślę tu o pasjonatach swojej profesji, tych którzy odpowiedzialnie wypełniają misję zawodową. Są świadomi tego, że muszą się uczyć i nawet gdy nie do końca są przekonani do tego co im proponuję (bo zazwyczaj jest to rzeczywiście dość awangardowe) dają mi kredyt zaufania, abym mogła ich przekonać – a to już wymaga procesu. To oni potem są wdzięczni i oddani, nie traktując mnie jak odklejonego akademika, ale “krytycznego przyjaciela”.

W jakim momencie podejmowałaś decyzje o kolejnych zmianach zawodowych i dalszym rozwoju?

Jestem “człowiekiem zmiany” (ale tej mądrej). Zawsze więc, kiedy w pracy zrealizowałam wszystkie możliwe w określonych realiach wyzwania i czułam, że stoję pod przysłowiową ścianą – podejmowałam decyzję o zmianie.

Czasami była to moja inicjatywa, czasami, ktoś mnie odnalazł i złożył ofertę pracy z zastrzeżeniem, że ważna tylko do poniedziałku. Każde z doświadczeń zawodowych wiązało się z szybką decyzją i otwieraniem się na nowe plany, zadania, ludzi. Każde miejsce traktowałam rozwojowo i z każdego miejsca wyniosłam nauki.

Jak wpadłaś na pomysł, aby promować treści jako Nauczona?

Uznałam, że w gąszczu blogowych projektów traktujących o rozwoju, brakuje takiego o efektywnym uczeniu się. A i ja całe życie poświęciłam edukacji, więc mogę blogowanie oprzeć o różne perspektywy.

Uczenie się związane jest z wysiłkiem, kojarzy się z pewnym okresem rozwojowym, w związku z tym nie jest modne, a czasami nawet uchodzi za wstydliwe. Oczywiście generalizuję, są też takie sfery uczenia się którymi chwalimy się nawet na facebooku. Zawsze można pochwalić się nauką norweskiego, indywidualnym kursem snowboardowym czy warsztatami kulinarnymi  z wołowiną w roli głównej.

Kiedy zaczęłam pisać blog odezwało się do mnie kilka osób, które rozpoczęły szkołę policealną czy studia, będąc w średnim wieku, ponieważ moja droga była dla nich potwierdzeniem tego, że nawet w wieku 50 czy 60 lat można zdawać maturę. Mało tego – może to być powodem do dumy.

Na czym Ci zależy, jaki swój plan chcesz zrealizować poprzez działalność online jako Nauczona?

Chciałabym całkowicie przenieść swoją działalność edukacyjną do sieci. Merytorycznie zależałoby mi na stworzeniu miejsca, gdzie każdy, bez znaczenia na wiek, wykształcenie i doświadczenie, będzie mógł nauczyć się jak się uczyć, poszuka sobie motywatorów i grupę wsparcia. Słowem, chciałabym dawać taką metaforyczną “wędkę” – czyli narzędzia, przykłady i … motywację.  A przeniesienie pracy do internetu pozwoli mi na większe skupienie się tym aspekcie mojej aktywności, który dotyczy efektywności uczenia się. Marzę też, żeby rano wstawać powoli, parzyć kawę w filiżance (tak jak widuję na blogach lifestylowych), siadać w fotelu z komputerem i zanurzać się w “blogobłogosferze”. Dzisiaj biegam rano po domu z kubkiem w dłoni i metodycznie wykonuję szereg działań. I tak przez cały dzień. Czasami bieganie, zamieniam na jazdę samochodem i autobusem.

Co oznacza dla Ciebie „mądrzejszy rozwój”?

Taki, który odpowiedzialnie planujemy i konsekwentnie, z wykorzystaniem efektywnych narzędzi (chociażby notowania graficznego), realizujemy.

Nie zawsze sam fakt podjęcia uczenia się czegoś jest dla mnie rozwojem. Na przykład, obserwuję to powszechnie w oświacie, wiele osób podejmuje kursy czy studia podyplomowe, ale tylko dlatego, aby formalnie móc rozszerzyć swój zakres pracy. A na samych studiach “nie studiują” tylko wykonują zadania, które minimalnie potrzebne są do zaliczenia, naciskają na prowadzących aby skracali zajęcia. Takie studia czy kursy niewiele zmienią w działaniach słuchacza, ale i samego człowieka. Nie będą po prostu inwestycją na przyszłość.

Nauczona

A czego sama ostatnio się nauczyłaś?:)

Już po pięćdziesiątce ukończyłam studia podyplomowe z resocjalizacji i socjoterapii oraz andragogiki i doradztwa zawodowego. Pierwsze wyłącznie z chęci rozwoju, drugie z konieczności legitymowania się formalnymi kwalifikacjami do pracy z dorosłymi.

A zupełnie ostatnio absorbuje mnie oczywiście edukacja w zakresie tego wszystkiego co dotyczy blogowania: word press, SEO i inne zawiłości internetu, social mediów. Ciągle poznaję nowe narzędzia i staram się je natychmiast stosować.

Dziękujemy serdecznie za rozmowę! Niebawem druga i trzecia część wywiadu!

  • TATA MARZYŁ JESZCZE O DOKTORACIE, ALE W KOŃCU NADZIEJĘ NA SPEŁNIENIE TEGO OSTATNIEGO ULOKOWAŁ  WE MNIE. CZĘSTO POWTARZAŁ MI SŁOWA: “PAMIĘTAJ, MÓJ DZIAD BYŁ ANALFABETĄ, OJCIEC SKOŃCZYŁ PODSTAWÓWKĘ, JA UKOŃCZYŁEM STUDIA, A TY POWINNAŚ ZROBIĆ DOKTORAT”. NO I MNIE ZMOBILIZOWAŁ. ZDĄŻYŁAM MU JESZCZE PODAROWAĆ OPATRZONY DEDYKACJĄ EGZEMPLARZ PRACY DOKTORSKIEJ, KTÓRĄ DOKŁADNIE PRZECZYTAŁ. 

 

  • JESTEM “CZŁOWIEKIEM ZMIANY” (ALE TEJ MĄDREJ). ZAWSZE WIĘC, KIEDY W PRACY ZREALIZOWAŁAM WSZYSTKIE MOŻLIWE W OKREŚLONYCH REALIACH WYZWANIA I CZUŁAM, ŻE STOJĘ POD PRZYSŁOWIOWĄ ŚCIANĄ – PODEJMOWAŁAM DECYZJĘ O ZMIANIE.

 

  • NIE ZAWSZE SAM FAKT PODJĘCIA UCZENIA SIĘ CZEGOŚ JEST DLA MNIE ROZWOJEM. NA PRZYKŁAD, OBSERWUJĘ TO POWSZECHNIE W OŚWIACIE, WIELE OSÓB PODEJMUJE KURSY CZY STUDIA PODYPLOMOWE, ALE TYLKO DLATEGO, ABY FORMALNIE MÓC ROZSZERZYĆ SWÓJ ZAKRES PRACY. A NA SAMYCH STUDIACH “NIE STUDIUJĄ” TYLKO WYKONUJĄ ZADANIA, KTÓRE MINIMALNIE POTRZEBNE SĄ DO ZALICZENIA, NACISKAJĄ NA PROWADZĄCYCH ABY SKRACALI ZAJĘCIA. TAKIE STUDIA CZY KURSY NIEWIELE ZMIENIĄ W DZIAŁANIACH SŁUCHACZA, ALE I SAMEGO CZŁOWIEKA. NIE BĘDĄ PO PROSTU INWESTYCJĄ NA PRZYSZŁOŚĆ.

 

  • JUŻ PO PIĘĆDZIESIĄTCE UKOŃCZYŁAM STUDIA PODYPLOMOWE Z RESOCJALIZACJI I SOCJOTERAPII ORAZ ANDRAGOGIKI I DORADZTWA ZAWODOWEGO. 

Więcej o działaności Danusi znajdziesz na stronach Nauczonej oraz na profilu facebook Nauczeni.

Share.

About Author

Poznaj nas! Przedstawiamy się w dziale O NAS! Zapraszamy też do kontaktu!

  • Iza Ce

    Fajny wpis, też uważam, że trzeba się uczyć przez całe życie, a nigdy nie było większej dostępności wartościowych źródeł niż teraz.

    • O tym też niebawem napiszemy – jak uczyć się przez całe życie korzystając z tego, co oferuje nam XXI wiek 🙂

  • Martyna Cieślińska

    Super są spotkania z takim człowiekiem, pełno pasji i wiary w rozwój :] POzdrawiam ciepło

  • Mariusz Gadzina

    Ciekawy wywiad! Pozytywnie się go czyta!
    blog: https://2latado30charyszka.wordpress.com/

  • Patatatka

    Super post ! Tyle motywacji, energetyczny jak dobra kawa ! 😀

  • Przyjemnie się czytało Wasz wywiad z Nauczoną 🙂

  • Bardzo ciekawy i energetyczny wpis 🙂 I tyle inspiracji!

?
?

Dopasuj pracę do swoich potrzeb i stylu życia!

Zapisz się na bezpłatny newsletter i otrzymasz podpowiedzi, jak to zrobić.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanego adresu e-mail przez job-choice.net dla celów informacyjnych, marketingowych oraz komunikacji związanej z użytkowaniem portalu.

email marketing powered by FreshMail