Rytm dnia z jakim żyjemy ma bardzo duży wpływ na naszą efektywność.

Jaki masz rytm dnia? Jaki z ciebie typ? Czy jesteś sową czy skowronkiem?

Często czytam o podziale na sowy i skowronki, czyli osoby funkcjonujące efektywniej wieczorami lub w godzinach porannych. Sam podział i charakterystyka działania jeśli chodzi o rytm dnia tych dwóch typów wydają się być uzasadnione. Odkrywam jednak, że naturalny rytm dobowy może się zmieniać w ciągu życia. Obserwacje samej siebie pokazały mi, że nie warto zamykać się w najlepszym nawet schemacie, ale sprawdzać, czy aby na pewno on nadal jest mi przydatny. A skąd to wiem?

Rytm dnia z długimi wieczorami. Myślałam, że jestem sową.

Jeszcze kilka lat temu, na studiach, mój system nauki oznaczał wieczorne czytanie artykułów i pisanie prac zaliczeniowych późną nocą, czasem do świtu. Potrafiłam w skupieniu pisać, tworzyć, powtarzać wiedzę do kolokwium i zasypiać bardzo późno (lub wcześnie, w tym przypadku to kwestia dyskusyjna). To działało: wiele pamiętałam po przebudzeniu, wystarczyło spojrzeć na materiały lub przeczytać ostatnie zdania raportu, by kontynuować naukę lub pisanie pracy. Długo żyłam w przekonaniu, że skoro mogę tak długo pracować i nie sprawia mi trudności nauka całą noc przed egzaminem, to jestem sową i tak być musi. Godzina 9 rano była wtedy nieosiągalnym szczytem, więc gdy zaczęłam pracę zawodową, miałam spore trudności z przychodzeniem do niej na czas.

Aż zrobiłam eksperyment…

Lubię próbować nowych rzeczy i to zmotywowało mnie, by nauczyć się wstawać wcześniej. W końcu wiele osób sukcesu zaczyna swój dzień o świcie! Prowadzi regularny rytm dnia z wczesnymi porankami. W myśl zasady, że aby wcześniej wstać, trzeba się wcześniej położyć, uczyłam się zasypiać przed północą. Udało się dopiero po dwóch latach 🙂 Tobie przestawienie rytmu dnia może udać się zdecydowanie szybciej. Wchodzenie w ten poranny rytm trwało u mnie tyle czasu, bo wymagało przestawienia trybu życia z nocnych spotkań na popołudniowe i poranne. Wcześniej umawiałam się z przyjaciółmi na wieczorne piwo, a teraz częściej spotykam się na śniadaniu.

Rytm dnia z wczesnymi porankami. Teraz jednak skowronek.

Zwykle wstaję o 5, chwilę po wschodzie słońca i zaczynam pracę wcześnie rano. Siadam przy biurku i startuję z kartką papieru lub komputerem. Ma to wiele zalet: do 10 rano mam za sobą najważniejsze zadanie dnia, wiele rzeczy mogę wysłać zanim inni przyjdą do swoich biur, mogę spokojnie przygotować się do porannych spotkań. O 22 moja aktywność towarzyska ogranicza się do ziewania, bo zwykle o tej porze zbieram się do snu. Czy było warto poszukać swojego rytmu, na tym etapie na jakim jestem? Zdecydowanie tak. Dzięki odkrytemu skowronkowi działam skuteczniej, szczególnie gdy sama mobilizuję się do pracy jako freelancer. Polecam i wam poszukanie dobrego dla siebie rytmu, i otwartość na to, że on się może kiedyś zmienić o 180 stopni 🙂

PRZETESTUJ JAKI RYTM DNIA LEPIEJ PASUJE DO CIEBIE. ZWIĘKSZYSZ SWOJĄ EFEKTYWNOŚĆ. 

Share.

About Author

Poznaj nas! Przedstawiamy się w dziale O NAS! Zapraszamy też do kontaktu!

  • Zrobiłabym wszystko żeby przestawić się na tryb poranny! Tylko jak? 🙂

    • Pójść nieco wcześniej spać, nastawić budzik i wstać 🙂 Tak to się robi 🙂

  • Zawsze denerwowały mnie porady typu „chcesz coś osiągnąć- wstawaj rano!”, bo przecież, tak jak piszesz, każdy ma swój rytm dnia i każdy osiąga szczyt swojej efektywności w innym czasie i miejscu. Ale żeby móc się przestawić? Hmmm… przyznam, że nigdy nawet o tym nie pomyślałem. Sądziłem, że to czy jesteśmy nocnymi sowami czy też skowronkami wynika nie tylko z przyzwyczajeń, ale i poniekąd genetyki. Jesteś dowodem, że jednak się da 🙂

    • Nasz rytm często zmienia się zależnie od etapu życia na jakim jesteśmy, od naszej sytuacji, od priorytetów. Warto potestować co się sprawdza w danym momencie i co nam służy. Satysfakcja ze sprawnie, szybko wykonanej pracy jest ogromna.

      Kiedyś zdecydowanie byłam sową a teraz jestem skowronkiem – często wstaję o piątej rano i zanim wszyscy się pobudzą mam za sobą najważniejsze zadania zrobione. Oczywiście wszystko ma swoje konsekwencje w postaci wcześniejszego chodzenia spać. Polecam testowanie 🙂

  • W czasie nauki też byłam sową, zarywałam noce i spałam o późna, obecnie pracuję i wstaję rano – nie bez problemów – któryś już rok z rzędu. Ale jak tylko przyjdzie weekend, mimo że kładę się w piątek zwykle wczesnie (bo rano wstałam) to potrafię spać do 12….

  • Mama Tosiaczka

    Zawsze lubiłam wcześnie wstawać. Teraz wstaję naprawdę wcześnie bo mój synek nie da nam pospać dłużej. Z niego dopiero jest skowronek 🙂 Nigdy nie potrafiłam długo spać, tak jak np. inni do południa. U mnie 9 rano to już późna godzina 🙂

?
?

Dopasuj pracę do swoich potrzeb i stylu życia!

Zapisz się na bezpłatny newsletter i otrzymasz podpowiedzi, jak to zrobić.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanego adresu e-mail przez job-choice.net dla celów informacyjnych, marketingowych oraz komunikacji związanej z użytkowaniem portalu.

email marketing powered by FreshMail