Izabela Kornet – Sukces rodzi się z serca

Izabela Kornet to 21-letnia właścicielka firmy „Sukces rodzi się z serca”, która zajmuje się wspieraniem rozwoju małych przedsiębiorstw. Iza jest pomysłodawczynią i inicjatorką bydgoskich, comiesięcznych Śniadań Świadomych Blogerek i Śniadań Świadomych Kobiet. Co roku organizuje zamkniętą minikonferencję dla kobiet publikujących odpowiedzialne treści w internecie – Spotkania Świadomych Blogerek.

Prowadzi bloga The Secret of Healing, od którego wszystko się zaczęło – rozwój osobisty, budowanie wizerunku i własnego brandu, pierwsze przeprowadzone spotkania z kobietami. Studiuje dziennie fizjoterapię weterynaryjną i ten rok poświęca także pisaniu pracy inżynierskiej. Pracuje w swojej firmie każdego popołudnia i w każdy weekend – udziela indywidualnych konsultacji biznesowych, prowadzi szkolenia dla firm i osób indywidualnych. Wierzy, że sukces rodzi się z serca, a żeby być szczęśliwym, należy dążyć do równowagi w życiu osobistym i zawodowym.

Izabela Kornet

OD CZEGO ZACZĄĆ?

Iza, jesteś niezwykle młodą i aktywną osobą. Jaki jest Twój styl życia i priorytety?

Trzy lata temu zmieniło się wszystko. Zdałam maturę, wyszłam z sali i… co dalej? Nie chciałam, by oceny i inni ludzie decydowali o moim życiu. Uświadomiłam sobie, że nie chcę żyć w schematach i chodzić drogą, którą podąża każdy. Tak samo. Nie urodziłam się przecież po to, by tylko płacić rachunki.

Zmieniłam wszystko, zaczynając od siebie. Zaczęłam uprawiać sport, jeść zdrowiej, odkrywać siebie i możliwości swojego umysłu. Zyskałam ogromne pokłady energii i siły. Cokolwiek się nie dzieje – zawsze robię wszystko, by sobie poradzić. Nie przestaję tylko dlatego, że coś raz się nie udało.

Moje priorytety? Równowaga. Nie zapominam o sobie, ani o bliskich. Zarówno prywatnie, jak i w biznesie, nie oczekuję rezultatów bez zmiany sposobu działania. Chcę mieć lepszą kondycję? Więcej ćwiczę, lepiej jem. Chcę mieć lepsze relacje w rodzinie? Rozmawiam. Chcę więcej zarabiać? Pracuję, pracuję, pracuję.

Skąd pomysł na taką działalność poza studiami?

„Sukces rodzi się z serca” narodził się z serca. Wychowałam się w niepełnej rodzinie i mogłabym się czuć pokrzywdzona przez los, ale postanowiłam to wykorzystać. Byłam od zawsze nauczona, że w życiu bywa różnie. Akceptuję zmiany, nie martwię się sprawami, na które nie mam wpływu, kocham siebie i wierzę w nieograniczone możliwości ludzkiego umysłu.

Daję innym kobietom wsparcie. Wiem, że jeśli otrzymają ode mnie narzędzia – są w stanie zrobić naprawdę wszystko i prowadzić swój wymarzony biznes.

Jak odkryłaś swój obecny kierunek rozwoju? Co się wydarzyło między pomysłem, a podjęciem decyzji o wdrożeniu go w życie?

Trzy lata temu założyłam bloga The Secret of Healing – o prowadzeniu świadomego życia i podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji. Odkrywałam siebie, o tym też pisałam. Nauczyłam się żyć w szczęściu na co dzień – niezależnie od wszystkiego, bo to ja byłam jego źródłem. Narastała we mnie potrzeba wsparcia kobiet takich jak ja. W czerwcu 2016 miałam poważny wypadek, który przykuł mnie do łóżka na miesiąc. Przez ten miesiąc stworzyłam projekt spotkania i wysłałam tysiące maili, załatwiłam wszystko, co potrzeba do organizacji – mając komputer na nogach i pisząc na klawiaturze jednym palcem lewej ręki. 26 listopada 2016 – w moje 21 urodziny – odbyła się pierwsza edycja Spotkania Świadomych Blogerek w Bydgoszczy. Była niesamowita. Miałam potrzebę stworzyć coś więcej, więc od stycznia 2017 ruszyłam z comiesięcznymi warsztatami dla Blogerek. Chwilę po tym odezwały się kobiety, które mnie obserwują – pytały, co z nimi? Co z tymi, które też chcą się spotykać, a nie mają bloga? Od marca ruszam więc ze Śniadaniami Świadomych Kobiet. Przez te 2 miesiące (grudzień 2016 i styczeń 2017) działo się wiele. W styczniu zarejestrowałam firmę. Cała moja działalność opiera się na prowadzeniu prelekcji i warsztatów oraz indywidualnych konsultacjach (jednorazowych lub ciągłych) biznesowych. Bywa, że szkolę także kobiety z zakresu work & life balance na zlecenie innych firm. Tak oto jestem tu, gdzie jestem i z niecierpliwością czekam na każdy nowy dzień.

Co sprawia Ci największą frajdę w Twojej działalności, a co robisz, bo musisz? Jakie zadania chciałabyś oddelegować, a jakimi chcesz się zajmować nadal sama?

Kocham robić to wszystko. Wyjeżdżać na szkolenia, organizować własne eventy, zajmować się przygotowywaniem prezentacji i mieć bezpośredni kontakt ze współpracownikami. Jedyne, co ostatnio zabiera mi coraz więcej czasu, to odpisywanie na maile i odbieranie telefonu. Próbuję właśnie wprowadzić zasadę, by robić to w wyznaczonych godzinach. Zobaczę, jak się sprawdzi.

Co było momentem przełomowym, co Cię natchnęło, by wystartować?

Najpierw matura i fakt, że gdzieś ktoś decyduje o moich studiach. Później – wypadek i czas rekonwalescencji. Uświadomiłam sobie, jak cenny jest każdy dzień i jak wielu kobietom brakuje wsparcia w dążeniu do swoich marzeń, pragnień, często do przeznaczenia, którym wręcz powinny dzielić się ze światem. A gdy utwierdziłam się w przekonaniu, że TAK, mogę pomóc innej osobie – założyłam firmę „Sukces rodzi się z serca”.

Izabela Kornet

MIĘDZY LĘKIEM A ODWAGĄ

Jakie lęki Ci towarzyszyły i jak je pokonałaś?

Oczywiście, jak zawsze – finanse. Czy będzie się opłacało? Ile stracę? Odłożyłam więc sumę na potrzebne opłaty na najbliższe miesiące i do dzieła. Poinformowałam Mamę, że będzie musiała mnie ratować w razie potrzeby – zgodziła się.

Czy będą klienci? Czy ktoś uwierzy w to, co robię? Czy ludzie wiedzą, że w biznesie można działać z sercem? Wątpliwości było wiele, ale zwykle bardziej żałuję, że czegoś nie zrobiłam, niż że zrobiłam – więc pozwoliłam sobie na ryzyko. Nie miałam do stracenia niczego innego niż kilkuset złotych, które przecież i tak trzeba zainwestować. Nie widziałam też innej opcji. Po prostu chciałam to zrobić i wierzyłam w powodzenie.

Zamknęłam wtedy oczy i nie kalkulowałam. Nie zwracałam uwagi na to, czy się opłaca. Myślałam o tym, czy WARTO. Było warto 🙂

Jak zareagowali Twoi najbliżsi na Twoje pomysły?

Moi najbliżsi to domownicy – zawsze mam od nich wsparcie. Nie ważne, czy podzielają mój entuzjazm (w tym przypadku podzielali), czy nie – zawsze wiem, że mam w nich oparcie.

Jaki hamulec musiałaś puścić, by się odważyć, by zacząć działać?

Przestać gdybać. Gdyby to, gdyby tamto… Czasami trzeba znaleźć się na krawędzi (wypadek), bądź wpaść w głęboki dół (i to często z własnej woli), by móc się podnieść ze zdwojoną siłą. Zrobiłam plan. Spisałam, czego muszę się dowiedzieć, gdzie i kiedy mogę uzyskać te informacje. A później się stało 🙂

Jakie masz plany na przyszłość?

Ten rok to rok pisania pracy inżynierskiej i rozwijania biznesu. Co miesiąc mam zawsze 2 spotkania: Śniadanie Świadomych Blogerek i ŚŚ Kobiet. 25 listopada 2017 odbędzie się druga edycja konferencji Spotkania Świadomych Blogerek. Mam kilka większych planów, które wpisują się w plan 5-letni, ale nie chcę o nich mówić. Rzadko mówię o swoich pomysłach i planach, które mam zamiar zrealizować.

CO POMAGA, CO PRZESZKADZA?

Co Cię nakręca i motywuje, by aktywnie działać zawodowo?

Nie widzę siebie w innych miejscach i bardzo kocham robić to, co robię. To dla mnie bardzo proste. Nakręcam się, bo wierzę, że to co robię, pomaga innym. Zwłaszcza kobietom – dając im swoje wsparcie widzę natychmiastowe rezultaty. Radość z wsparcia człowieka, który Ci za to podziękował jest bezcenna.

Co Ci pomogło założyć biznes?

Świadomość, że nic nie spada z nieba. Chęć do pracy i cierpliwość. Ogromne znaczenie w moim przypadku ma wsparcie Mamy. Jest o wiele łatwiej, gdy masz przy boku sojusznika, który zawsze wysłuchuje Twoich niesamowitych pomysłów (i nie musi nic mówić) 🙂

Kto Ci w tym pomógł?

Wszystko robiłam sama. Pomagała mi tylko Mama, gdy jeszcze nie miałam swojego samochodu – zawoziła mnie na szkolenia lub pożyczała auto. Nie bałam się niewiedzy. Po prostu pytałam się kogokolwiek, kogo uznałam za odpowiedzialnego za daną kwestię – np. zanim poszłam złożyć dokumenty do CEIDG, umówiłam się na spotkanie informacyjne w lokalnym inkubatorze przedsiębiorczości (to jest bezpłatne i dostępne dla każdego, wystarczy zadzwonić), gdzie cierpliwa Pani wytłumaczyła mi VAT, ryczałt, karty podatkowe i inne sprawy, które początkowo wydają się kosmicznie trudne.

Czego potrzebowałaś się nauczyć, by zacząć, a potem rozwinąć skrzydła w swojej pracy?

Może nikogo nie zaskoczę, ale cenne okazało się dla mnie 3-letnie doświadczenie w pisaniu, prowadzeniu i promowaniu bloga. W tym czasie uzyskałam też mnóstwo (naprawdę mnóstwo) wartościowych kontaktów. Nauczyłam się zasad działania marketingu online, psychologii cen, zarządzania zmianą i większymi projektami. Musiałam nauczyć się pisać tak, by ludzie chcieli mnie czytać, a później mówić tak, by chcieli słuchać i do tego – po szkoleniach ze mną czuć motywację, a z motywacji uzyskać efekty. Mogę powiedzieć z czystym sercem, że jestem świetna w organizacji eventów i naprawdę lubię to robić. Nauczyłam się pisać oferty biznesowe, partnerskie i rozmawiać przez telefon (naprawdę to nie takie proste). Nauczyłam się negocjować. Nauczyłam się cierpliwości, bardzo dużo cierpliwości i pokory.

Jakie cechy potrzebowałaś wypracować, aby radzić sobie teraz tak dobrze?

Poczucie własnej wartości i wytrwałość. Tego musiałam się nauczyć. Wiesz dlaczego? Bo bardzo często, zwłaszcza na początku, musiałam bronić siebie ze względu na wiek. Wiele osób nie traktowało mnie poważnie. Musiałam brnąć do przodu i nie przestawać. Musiałam pokazać, że mój wiek nie ma tu znaczenia, gdy chodziło o prowadzenie szkolenia albo udzielenie indywidualnej konsultacji komuś, kto jest starszy ode mnie 20 lat. Niech strach przed odrzuceniem nie paraliżuje Cię na tyle, byś nie mógł ruszyć ze swoim biznesem.

Nauczyłam się, że nie ma NIC bez ciężkiej pracy. Jestem jednoosobową działalnością. Nie mam zespołu od konkretnych działów. Zależy mi na kliencie. Na maile odpisuję często w godzinach 6:00-7:00 lub 7:00-9:00 – wiesz, dlaczego? Bo zwykle wychodzę z domu o 7:30 lub 9:30 na studia. Rano ogarniam wstępnie maile, wiadomości na Messengerze i komentarze na blogu oraz fanpage’ach. Wieczorami tworzę prezentacje na spotkania, treści na strony, treści do kursów online, oferty w PDF oraz przygotowuję się do konsultacji z klientem. To nie tak, że tylko spotykam się z kimś na godzinę i rozmawiamy, a ktoś mi za to płaci. To przede wszystkim moje przygotowania przed: research rynku, research konkurencji, przygotowanie planu działania, przygotowanie zeszytu ćwiczeń, jeśli jest taka potrzeba.

Miej cierpliwość i siłę, by nie przestać. Jeśli chcesz przestać – trzeba było zrobić to dawno temu, zanim włożyłeś w to wszystko całe swoje serce.

Wolisz działać w pojedynkę, czy z zespołem?

Zwykle działam w pojedynkę, ponieważ mam specyficzne oczekiwania. Na moich spotkaniach czy konferencjach nie przegryziesz byle jakiego jedzenia. Promuję świadomość w każdym aspekcie życia i nie cierpię robienia czegoś byle jak. W zespole działam tylko wtedy, gdy zostaję do niego zaproszona. Masz pomysł? Piszesz do mnie, przedstawiasz go, ja się decyduję lub nie.

Jaki etap prowadzenia własnego biznesu jest dla Ciebie najtrudniejszy i jak sobie z nim radzisz?

Najtrudniejsze są dla mnie sprawy techniczno-technologiczne. Niektóre odkładam na później (jak np. nadawanie live ze szkolenia na YouTube), z niektórymi po prostu się rozprawiam, oglądając lub czytając tutoriale (landing page, newslettery, kursy online).

Iza Kornet

ZARZĄDZANIE SOBĄ W CZASIE

Opisz nam swój zwyczajny dzień pracy 🙂

Nie ma dnia pracy bez spełnienia porannych rytuałów. Śniadanie, joga/spacer, ogarnięcie siebie i przestrzeni (pracuję w domu). Zaczynam około 8:00. Dawniej zaczynałam pracować od 7:00, ale nie ma to większego sensu w moim przypadku (nikt nie odpisuje o tej porze na maile, nie odbiera też telefonu, bo przecież do nikogo o 7:00 nie zadzwonię).

Więc 8:00. Otwieram maila eventowego jako pierwszy, bo tam mam zwykle mniej wiadomości. Otwieram go raz dziennie i nie więcej. Drugi mail prywatno-firmowy jest otwarty cały dzień, ale zerkam na niego średnio co 2 godziny (nie cały czas, bo przychodzą maile cały czas i to mnie wciąż odrywało od pracy – chciałam od razu odpisywać lub chociaż odczytać). Odpisuję na to, co jest do odpisania od razu. Resztę zostawiam oznaczone jako „pilne” i wymaga przemyślenia (dostępność terminu, negocjacje, etc.). Od 8:30 do 11:00 zajmuję się reklamą na FB oraz Instagramem, jako że z tych miejsc mam najwięcej klientów. Reklamuję się w miejscach do tego przeznaczonych, odpisuję na komentarze i tworzę treści na fanpage (mam ich 3). W tworzenie treści zaliczam także lokowanie produktów firm, które za to zapłaciły lub weszły w stałą współpracę z moją firmą czy eventem. Przygotowuję posty na później i planuję ich publikację. Po 11:00 jem drugie śniadanie i robię sobie przerwę na rozmowę z Mamą albo psem 🙂 Zwykle to jest czas, gdy uczę się angielskiego. Po tym pracuję nad konkretnym kursem, projektem, artykułem, prezentacją – do 14:00. Po tym kończy się mój dzień pracy, a ponownie zaczyna ok. 20:00, gdy odpisuję na kolejne maile i robię rzeczy typu: ten wywiad, planowanie terminów wyjazdów, przelewy, rezerwacje, bilety etc. Tak wygląda dzień w weekend. Od poniedziałku do piątku studiuję dziennie, więc jak wspomniałam wcześniej od 6:00 do 7:00 lub od 7:00 do 9:00 odpisuję na maile i tworzę treści na FB, później wychodzę i ponownie pracuję od 17:00 do 22:00.

Brzmi tak, jakby praca i studia to był cały Twój świat..!

Spokojnie. Żyję jak człowiek: mam rodzinę, chłopaka, chodzę do kina, ćwiczę, uczę się angielskiego, czytam, robię sobie maseczkę na twarz i maluję paznokcie 🙂 Mam czas na relaks. Gdyby nie równowaga, zwariowałabym. Nie doprowadzajcie do tego. I nie próbujcie tego robić bez jakiejkolwiek organizacji i panowania nad czasem.

Jak godzisz swój rozwój zawodowy z życiem rodzinnym?

Traktuję poważnie zarówno siebie, swoją rodzinę jak i swój biznes. Jestem osobą, która akceptuje zmiany. Godzę się z korkiem w mieście (nie, nie wyprowadza mnie to z równowagi), odwołanym szkoleniem (bo przecież nie mam na to wpływu), ale także ze śmiercią. Tak, moja firma jest moim oczkiem w głowie. Ale nie jest moim wszystkim. Życie jest jedno. Nie chcę go przesiedzieć całego przed komputerem. Prowadzę swój biznes, on pozwala mi na pracowanie w elastycznych godzinach i jednoczesne studiowanie, bycie w domu z rodziną. Dzięki temu po prostu nauczyłam się efektywnej pracy. Na co dzień nie mam problemu z godzeniem rozwoju zawodowego z życiem rodzinnym.

Jakie nawyki pomagają Ci być efektywną w Twojej pracy?

Wieczorne planowanie oraz zmiana sposobu pracy, gdy coś nie daje pożądanych efektów. Nie robię wciąż tego samego, oczekując innych rezultatów.

Mam kalendarz całoroczny – terminy, ogólny plan dnia. Codziennie wieczorem zapisuję na zasadzie check listy rzeczy do zrobienia na następny dzień. Tak działam najefektywniej – gdy mogę odhaczać lub skreślać to, co już zrobiłam i widzę postęp.

Izabela Kornet

LEKCJE ŻYCIA

Co w Twojej historii uważasz za wyjątkowe?

Jestem młoda. Mieszkam na wsi. Wychowałam się w niepełnej rodzinie. Przeżyłam śmierć bliskich osób. Jak czasami o tym myślę, to chciałoby się powiedzieć „pal licho to życie, jest takie niesprawiedliwe!” – ale nie jestem jedyna. Jestem jedną z niewielu, którzy potrafili to wykorzystać, a ja chcę dodatkowo uczyć korzystać z tego innych.

Z czego jesteś najbardziej dumna w dotychczasowej ścieżce zawodowej?

Cieszy mnie każdy mój projekt, który doszedł do skutku. Codzienne zadania są moimi małymi sukcesami w drodze do celu. Jestem dumna, że jestem tu, gdzie jestem.

Jakie lekcje chcesz przekazać innym, aby zachęcić ich do aktywnego rozwoju zawodowego?

Nie przestawaj. Idź do przodu. Nie zatrzymuj się. Walcz. Przetrwaj. Weź oddech i zacznij od nowa. Idź, po prostu idź tam, gdzie chcesz dojść.

Dziękujemy!

Izabela Kornet o sobie:

Udzielam indywidualnych wspierających konsultacji biznesowych. Zajmuję się zarządzaniem zmianą, budowaniem relacji z klientem, uczę organizować eventy firmowe i szkolenia oraz zarządzać większymi projektami, pomagam rozpocząć własną działalność gospodarczą i utrzymać równowagę osobisto-zawodową.

Prowadzę także szkolenia zamknięte na zlecenie firm. Wygłaszam prelekcje na innych kobiecych lub biznesowych wydarzeniach.

Aby uzyskać ofertę konsultacji lub skontaktować się w sprawie szkolenia czy prelekcji napisz na: izakornet@wp.pl, już wiesz, o której spodziewać się odpowiedzi 🙂

Znajdziesz mnie na blogu The Secret of Healing, na fanpage’u Spotkań Świadomych Blogerek oraz na fanpage’u firmowym Sukces rodzi się z serca. Zapraszam Cię także na bezpłatny kurs online „7 dni z sercem dla biznesu”, który jest moim autorskim projektem.

SUKCES RODZI SIĘ Z SERCA, A ŻEBY BYĆ SZCZĘŚLIWYM, NALEŻY DĄŻYĆ DO RÓWNOWAGI W ŻYCIU OSOBISTYM I ZAWODOWYM.

NIE CHCIAŁAM, BY OCENY I INNI LUDZIE DECYDOWALI O MOIM ŻYCIU. UŚWIADOMIŁAM SOBIE, ŻE NIE CHCĘ ŻYĆ W SCHEMATACH I CHODZIĆ DROGĄ, KTÓRĄ PODĄŻA KAŻDY. TAK SAMO. NIE URODZIŁAM SIĘ PRZECIEŻ PO TO, BY TYLKO PŁACIĆ RACHUNKI.

NIE OCZEKUJĘ REZULTATÓW BEZ ZMIANY SPOSOBU DZIAŁANIA. CHCĘ MIEĆ LEPSZĄ KONDYCJĘ? WIĘCEJ ĆWICZĘ, LEPIEJ JEM. CHCĘ MIEĆ LEPSZE RELACJE W RODZINIE? ROZMAWIAM. CHCĘ WIĘCEJ ZARABIAĆ? PRACUJĘ, PRACUJĘ, PRACUJĘ.

NIE MARTWIĘ SIĘ SPRAWAMI, NA KTÓRE NIE MAM WPŁYWU, KOCHAM SIEBIE I WIERZĘ W NIEOGRANICZONE MOŻLIWOŚCI LUDZKIEGO UMYSŁU.

NAUCZYŁAM SIĘ ŻYĆ W SZCZĘŚCIU NA CO DZIEŃ – NIEZALEŻNIE OD WSZYSTKIEGO, BO TO JA BYŁAM JEGO ŹRÓDŁEM.

WĄTPLIWOŚCI BYŁO WIELE, ALE ZWYKLE BARDZIEJ ŻAŁUJĘ, ŻE CZEGOŚ NIE ZROBIŁAM, NIŻ ŻE ZROBIŁAM – WIĘC POZWOLIŁAM SOBIE NA RYZYKO.

NIE BAŁAM SIĘ NIEWIEDZY. PO PROSTU PYTAŁAM SIĘ KOGOKOLWIEK, KOGO UZNAŁAM ZA ODPOWIEDZIALNEGO ZA DANĄ KWESTIĘ.

Seria wywiadów młodzi aktywni. Polecamy również wywiad z Krystianem Stopką.

Share.

About Author

Poznaj nas! Przedstawiamy się w dziale O NAS! Zapraszamy też do kontaktu!

  • Niesamowicie inspirująca osoba! 🙂 Uwielbiam ludzi, którzy zamiast szukać wymówek, znajdują rozwiązania. Jak widać Iza należy do takich osób. 🙂 Super, że przy tym wszystkim co robi, dba o równowagę w swoim życiu.

    • Też uważamy, że Iza jest niezwykle zaradna i inspiruje do działania!

    • Izabela Kornet

      Natasha, dziękuję. Teraz już wiem, że należy dbać o równowagę. Przekonałam się o tym około rok temu, gdy już nie miałam na nic sił,a termin gonił termin.. To bardzo ważne 😉

  • Oby jak najwięcej było takich kreatywnych ludzi, bo wiek nie jest żadnym ograniczeniem dla sukcesu.

    • Izabela Kornet

      Narwany, dzięki… to ważne słowa dla mnie 🙂

  • Ciekawy wywiad – zwłaszcza, ze względu na wiek rozmówczyni! Fascynujące są takie młode osoby, które już są tak świadome i dążą do celu. Oby tak dalej! 🙂

    • Izabela Kornet

      Dziękuję bardzo! 🙂

  • Roman Sidło

    Podziwiam i jednocześnie trzymam kciuki za bohaterkę wywiadu 😉

    • Izabela Kornet

      Dzień dobry i dziękuję! 😉 Btw. czasem do Ciebie zaglądam 🙂

      • Roman Sidło

        Strasznie mi z tego powodu miło :))

  • Świetny wywiad, bardzo mnie zainspirował. Aż chce się od razu pracować:)

    • Taki jest też cel naszych wywiadów – by inspirować! 🙂

      • Izabela Kornet

        Nina, bardzo się cieszę! 🙂 Miłej pracy zatem i trzymam za Ciebie kciuki! 😉

  • Naprawdę ciekawy wywiad – rozmówczyni gratuluję kreatywności i samozaparcia. Oby dalej do przodu! 🙂

    • Iza ciągle idzie do przodu i nas także zachwyca swoją kreatywnością i wciąż świeżymi pomysłami!

      • Nie mam wątpliwości, muszę poczytać poprzednie spisy i czekam na nowe. 🙂

        • Izabela Kornet

          Dziękuję, Aniu!

  • Ciekawy wywiad! Mam wiele podobnych poglądów! 🙂

    • Dziękujemy w imieniu Izy!

      • Izabela Kornet

        Olga, o jakich poglądach mowa? 🙂

  • on2wheelswithlove

    Ciekawy wywiad, moze byc spora inspiracja dla wielu mlodych ludzi. Gratuluje bohaterce wywiadu!

    • Dokładnie, Iza może być wzorem działania i wytrwałości dla młodych, chociaż dla nieco starszych też 🙂

      • Izabela Kornet

        Dziękuję! Liczę na to, że ta historia będzie inspiracją 🙂

  • Chciałabym mieć tak wysoką samoświadomość i tak poukładane w głowie, kiedy miałam 21 lat. Szczególnie urzekło mnie to zdanie: „Nie urodziłam się przecież po to, by tylko płacić rachunki.” Warto o tym pamiętać :)))))))

    • Na szczęście nigdy nie jest za późno na zmiany, o czym sama wiesz najlepiej:) Ważne, że teraz już masz poukładane w głowie! Pozdrawiamy Cię i kibicujemy temu, co robisz!

      • Izabela Kornet

        Ja też Ci kibicuję, Jadwiga 😉 Zresztą od dawna obserwuję Cię w social mediach – choć taki ze mnie cichy obserwator 😉 Dziękuję za miłe słowa <3

  • Wow! Jeden z najbardziej inspirujących wywiadów, jaki ostatnio czytałam 🙂
    Iza, gratuluję Ci takiej świadomości siebie, życia zgodnie z tym co podpowiada Ci serce, w zgodzie z Twoimi wartościami <3
    Plus podziwiam Twoją organizację czasu – sama to jeszcze rozgryzam 😉

    "Zdałam maturę, wyszłam z sali i… co dalej? Nie chciałam, by oceny i inni ludzie decydowali o moim życiu. Uświadomiłam sobie, że nie chcę żyć w schematach i chodzić drogą, którą podąża każdy. Tak samo. Nie urodziłam się przecież po to, by tylko płacić rachunki."

    Doskonale to rozumiem! Podobny moment przeżyłam po obronie magisterki. Poczułam, że chcę zrobić coś inaczej niż reszta. I nie żałuję tego! 🙂

    • Aż się uśmiechamy czytając takie pozytywne słowa, i dowody, że naprawdę DA SIĘ żyć inaczej. Niezależnie od wieku! Trzymamy za Ciebie kciuki:)

    • Izabela Kornet

      Kamila, dziękuję Ci ślicznie! <3 Z czego się broniłaś? 😉 Mnie czeka obrona inżynierki niedługo, jestem ciekawa jak będzie "po" 🙂

  • Imponujące! Gratulacje Iza 🙂 Bardzo interesujący wywiad !

    • Dziękujemy w imieniu Izy 🙂

      • Izabela Kornet

        Ja także dziękuję – już osobiście! <3

  • Ciekawy wywiad 🙂 Lubię blog Izy – taka młoda, a taka zaradna i mądra życiowo dziewczyna! 🙂

    • My również, dlatego z radością zaprosiłyśmy ją do udzielenia nam wywiadu i podzielenia się swoją historią!

      • Izabela Kornet

        Martaaaa <3 Teraz już znamy się osobiście! 🙂

  • Iza jesteś niezwykle inspirującą osobą. Bije od Ciebie świetna energia, pasja, ale i samoświadomość. Wiesz, czego chcesz i to realizujesz. Twój entuzjazm, energia z pewnością przyciągają inne osoby. Wiele można się od Ciebie nauczyć. Życzę Ci powodzenia w dalszym rozwoju, zarówno osobistym, jak i w biznesie 🙂

    • Dziękujemy w imieniu Izy i potwierdzamy 🙂

    • Izabela Kornet

      Madzia, dziękuję Ci bardzo. Tobie też życzę powodzenia, trzymam kciuki, bo robisz dla nas wszystkich wiele dobrego! 😉

      • Dziękuję Ci bardzo Iza :)) Może kiedyś uda nam się spotkać na żywo :)) Ja również trzymam kciuki 🙂

        • Izabela Kornet

          Pewnie się uda – może przy okazji BCP? 😉

  • janielka

    Bardzo inspirujacy wpis. Od razu widać że jak się chce to można. Zyczę powodzenia.

  • Niesamowicie inspirujące – zarówno osoba, jej historia, jak i ta rozmowa. Pozdrawiam!

    • Cieszymy się i również pozdrawiamy!

    • Izabela Kornet

      Dziękuję! 🙂

?
?

Dopasuj pracę do swoich potrzeb i stylu życia!

Zapisz się na bezpłatny newsletter i otrzymasz podpowiedzi, jak to zrobić.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanego adresu e-mail przez job-choice.net dla celów informacyjnych, marketingowych oraz komunikacji związanej z użytkowaniem portalu.

email marketing powered by FreshMail